ZKS Stilon Gorzów


HISTORIA PIŁKI NOŻNEJ w ZKS STILON

1950

W 1950 r. drużyna Włókniarza otrzymała pierwszą partię przydzielonego przez Zarząd Okręgu w Zielonej Górze sprzętu w postaci sześciu par butów, a w niedługim czasie dalsze uzupełnienie - pięć par butów oraz jedenaście par koszulek i spodenek.

Warto wspomnieć w tym miejscu o barwach, w jakich występowali zawodnicy późniejszego Stilonu. W 1950 roku ukazało się "rozporządzenie", w którym nakazano przedstawicielom poszczególnych zrzeszeń sportowych, zmienić dotychczasowe barwy, bowiem od tej pory nie przewidywano już barw klubowych, typu "czarne koszule", "pasiaki", "zieloni", lecz barwy zrzeszeń (!). Do 1952 r., piłkarze gorzowskiego Włókniarza "musieli" być ubrani następująco: koszulki jasno-niebieskie, na wysokości ramion pas jasno-zielony, kołnierzyki jasno-niebieskie, spodenki białe. Natomiast od 1953 r., po przejściu do zrzeszenia Unia, barwy te wyglądały następująco: koszulki białe, na wysokości ramion pas jasno-niebieski, kołnierzyki białe, spodenki jasno-wiśniowe.

Po oficjalnym zarejestrowaniu koła w początkach 1950 r. nastąpił dynamiczny rozwój życia sportowego w KS Włókniarz, zaczęły tworzyć się nowe sekcje, koło zaczęło zyskiwać nowych sympatyków wśród załogi zakładu oraz na terenie miasta. W prasie podano, iż "na apel tokarza Lewickiego cała załoga warsztatowa zebrała się 25 lutego po pracy do niwelacji placu przeznaczonego na boisko". W pierwszomajowym pochodzie wzięło udział między innymi piętnastu sportowców Włókniarza - była to "grupa nieliczna, ale jednolicie ubrana i z dobrymi transparentami". Byli to zapewne w większości piłkarze, gdyż zaraz potem odbył się na boisku Stali mecz z tą drużyną. Obejrzało go około półtora tysiąca kibiców.

Pierwsza wzmianka prasowa o drużynie miała miejsce 8 czerwca 1950 r., kiedy to podano w "Gazecie Lubuskiej" iż "zespół Włókniarza rozpoczął żywotność od rozegrania trzech meczów ze Stalą Gorzów i Energetyką Gorzów". Jak napisano "początkowe niepowodzenia nie zraziły ambitnych graczy, którzy pod kierownictwem pana Bały, wygrali w kolejnym spotkaniu z Unią Witnica 5:1". Ponadto Włókniarz wygrał także w Santoku z tamtejszym LZS 7:1. Drużyna brała prawdopodobnie także udział w zawodach z okazji "święta PKWN" organizowanych w Starym Polichnie, rozgrywając mecz z połączoną drużyną Lipek Wielkich i Murzynowa, oraz w turnieju błyskawicznym organizowanym na początku września przez ZS Gwardia, z udziałem także Kolejarza Gorzów.

Pod koniec lata zawodnicy Włókniarza zagrali jeszcze kilka kolejnych spotkań: z Unią Witnica (4:5 i 1:4), oraz Stalą Gorzów (3:4 i 2:0). Pierwszymi odnotowanymi w prasie strzelcami bramek byli: Mania, Szczęsny i Bryliński.

Drużyna Włókniarza zadebiutowała w końcu w rozgrywkach ligowych, w klasie C, których jednak, ze względu na reformę polskiego sportu nie dokończono. Przeciwnikami "stilonowców" były: Gwardia II Sulęcin, Stal II Gorzów, Ogniwo Ośno, Gwardia Słubice, Unia Witnica, oraz Budowlani Murzynowo.

Debiut nie był udany i zakończył się walkowerem, gdyż "piłkarze Włókniarza mieli się udać do Sulęcina na mecz z cyklu rozgrywek o mistrzostwo klasy C ZOZPN z miejscową Gwardią II. Piłkarze Włókniarza pozostali w domu, ponieważ dyrekcja zakładu nie raczyła przysłać samochodu lub jakiegokolwiek środka lokomocji, pomimo iż w przeddzień wyjazdu zapewniała, że samochód będzie". Zatem pierwszym meczem był rozegrany 8 października 1950 r. pojedynek przy ulicy Myśliborskiej z rezerwami gorzowskiej Stali, wygrany 1:0.

Inne zachowane wyniki spotkań z tamtego sezonu to: 1:9 w Witnicy - bramka Albina Marcinkiewicza, oraz po 3:0 z zespołami ze Słubic i Murzynowa. W tabeli "stilonowcy" byli w momencie przerwania rozgrywek na drugim miejscu za witniczanami.

1951

Na otwarcie sezonu, w marcu 1951 r., zawodnicy Włókniarza zremisowali z gorzowską Gwardią 2:2. Potem piłkarze Włókniarza w 1951 r. wystartowali w rozgrywkach o wejście do klasy wojewódzkiej. Miały one trójstopniowy charakter, najpierw drużyny walczyły w jednej z kilkunastu grup na szczeblu powiatu.

Końcowa tabela grupy pierwszej klasy powiatowej wyglądała następująco:
1. Włókniarz Gorzów - 18 pkt.
2. WKS Legia Gorzów - 17
3. Unia Witnica - 11
4. Kolejarz Kostrzyn - 6
5. LZS Santok - 5
6. Gwardia II Gorzów - 3

Do najciekawszych wyników spotkań zaliczyć należy: remis 1:1 z WKS Legią uzyskany przy ul. Myśliborskiej oraz zwycięstwo 3:2 w rewanżu odniesione na własnym boisku przy ul. Dąbrowskiego. W tym drugim spotkaniu "stilonowcy" przegrywali już 0:2, ale udało im się zwyciężyć, dzięki bramce strzelonej na cztery minuty przed końcem meczu. Ponadto Włókniarz wygrał między innymi 2:0 z Unią Witnica, oraz po 7:1 z LZS Santok i Gwardią II.

Drugi zespół Włókniarza także uczestniczył w rozgrywkach klasy powiatowej (w grupie II). Przeciwnikami "stilonowskich" rezerw były drużyny: Gwardii Gorzów, Stali Gorzów, Kolejarza II Gorzów, LZS-u Zieleniec, LZS-u Glinik, oraz LZS-u Lipki Wielkie. Z kolei juniorzy w klasie powiatowej rywalizowali jedynie z Kolejarzem i Gwardią.

Fot. "Gazeta Zielonogórska"

Latem i jesienią rozgrywano mecze barażowe. Najlepsze zespoły z poszczególnych powiatów uczestniczyły w pojedynkach o wejście do klasy A, tak zwanej klasy I wojewódzkiej. Najpierw w półfinałach Włókniarz zajął pierwsze miejsce w grupie, wyprzedzając Wojskowy KS Międzyrzecz, Ogniwo Zielona Góra, i Gwardię Słubice. Był to szczebel, na którym grały dwadzieścia cztery najlepsze drużyny z całego województwa. Następnie sześć ekip uczestniczyło w finałach. Tam "stilonowcy" wygrali między innymi z Gwardią Głogów 2:1, Gwardią Gorzów dwa razy po 3:0, zremisowali w Iłowie z Unią 3:3 i ostatecznie zajęli czwartą lokatę, za Gwardią Krosno Odrzańskie, Spójnią Międzyrzecz i głogowianami. Jednak dzięki powiększeniu od 1952 r. klasy wojewódzkiej, niebiesko-biali uzyskali awans. Do zespołu, prowadzonego przez grającego trenera Leonarda Marcinkiewicza, dołączyli między innymi Kamińczak, Kowalczyk, Papciak, Papielski, Pocałuj, Skrzypek, Smereczyński i Sobański.

W 1951 r. z inicjatywy Rady Zakładowej na zorganizowanym specjalnym zebraniu załogi pod hasłem Dopomóc Kołu Sportowemu uchwalono płacenie przez załogę składek członkowskich na rzecz rozwoju sportu zakładowego. Ponadto jak odnotował WKKF w Zielonej Górze, w maju w Biegach Narodowych brało udział dwudziestu dwóch piłkarzy Włókniarza.

1952

Przez kolejne miesiące system rozgrywek w województwie zielonogórskim nie był jeszcze uporządkowany. W tym czasie następowało także przejście z systemu jesień-wiosna na obowiązujący w Związku Radzieckim wiosna-jesień. Na wiosnę 1952 r. ruszyły rozgrywki znacznie powiększonej klasy I wojewódzkiej, składającej się z dwudziestu ośmiu zespołów podzielonych na cztery grupy. W grupie I znalazły się trzy zespoły gorzowskie: Kolejarz, Gwardia i Włókniarz.

W tych stalinowskich czasach relacje w prasie były bardzo skąpe. Podano jedynie cztery wyniki spotkań z udziałem Włókniarza. Stilonowcy wygrali z Unią Witnica 2:1, Gwardią Strzelce Krajeńskie 4:0, a ulegli Kolejarzowi Gorzów 0:5 oraz Gwardii Gorzów 1:3. Ponadto w towarzyskich spotkaniach niebiesko-biali pokonali drużyny z Zielonej Góry, odpowiednio Włókniarza (4:0) i rezerwy Stali (4:2), a także zremisowali 2:2 z Włókniarzem w Dębnie.

Po zakończeniu rozgrywek mistrzowie każdej z grup walczyli o prymat w województwie i udział w bojach eliminacyjnych o II ligę. Mistrzem województwa zielonogórskiego zostali ostatecznie gorzowscy "kolejarze", ale w walce o II ligę ulegli w dwumeczu występującej wówczas w tej klasie rozgrywkowej Stali Zielona Góra 2:2 i 2:4.

1953

Po sezonie 1952 zmieniono po raz kolejny system rozgrywek. Utworzono III ligę, składającą się z ośmiu grup - klas międzywojewódzkich (katowickiej, krakowskiej, warszawskiej, gdańskiej, wrocławskiej, rzeszowskiej, łódzkiej i poznańskiej). Do tej ostatniej zakwalifikował się Kolejarz. Jednocześnie znacznie zmniejszono klasę A, z dwudziestu ośmiu do dwunastu zespołów. Dzięki zajęciu drugiego i trzeciego miejsca w rozgrywkach sezonu 1952 zakwalifikowały się do niej Gwardia i Włókniarz.

Na przełomie 1952/53 r. drużyna z Gorzowskich Zakładów Włókien Sztucznych, występująca już pod nową nazwą KS Unia, została poważnie wzmocniona. Do miejscowych zawodników - między innymi Zbigniewa Bacha, Zdzisława Wolaka, dołączyło kilku graczy ze Śląska, głównie z innego klubu "chemicznego", Unii (Ruchu) Chorzów. Ten chorzowski "desant" znacznie wzmocnił ekipę Unii, dość powiedzieć, że do Gorzowa trafił między innymi w roli trenera Teodor Peterek - były znakomity przedwojenny reprezentant Polski, olimpijczyk z Berlina, wraz z synem, a także Antoni Gebur, Henryk Holewik, Reinhold Krawczyk i Rudolf Lasecki.

Atmosferę tamtych lat doskonale oddaje "rozkaz" przewodniczącego Sekcji Piłki Nożnej Wojewódzkiego Komitetu Kultury Fizycznej, który stwierdził: "należy w bardziej szerokim zakresie wprowadzić radzieckie wzory szkoleniowe, których zasadą jest utrzymanie całorocznego treningu. Nie należy też zapominać o urządzeniu pogadanek o osiągnięciach sportu radzieckiego, o zdobyczach socjalistycznej kultury fizycznej i o wychowaniu sportowców, zdolnych do pracy i obrony Ludowej Ojczyzny".

Piłkarze gorzowskiej Unii rozpoczęli nowy sezon 15 lutego 1953 r. walcząc w towarzyskim spotkaniu z drużyną Stali (Pogoni) Barlinek i odnosząc zwycięstwo 7:1. Przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych Unia rozegrała jeszcze sześć dalszych meczów, które wykazały dobre przygotowanie do sezonu. Dużym sukcesem był remis 3:3 z pierwszoligowym zespołem Budowlanych (AKS-u) Chorzów - pierwsze w historii spotkanie z tak renomowanym rywalem, a także wygrana 4:0 z niedawnym drugoligowcem - Stalą Zielona Góra.

Fot. "Monografia piłkarstwa gorzowskiego, tom 1 - 1945-1975" - M. Pospieszny.

Rozgrywki o mistrzostwo klasy A gorzowianie rozpoczęli od wygranych 3:0 z Gwardią Zielona Góra i 4:1 z LZS-em Babimost. Potem przyszła wysoka porażka z faworyzowaną Stalą Nowa Sól 0:4, ale kolejne pięć spotkań przyniosło Unii komplet punktów. Potem było nieco gorzej, ale końcówka sezonu znów należała do gorzowian, którzy w ostatnich ośmiu kolejkach odnieśli siedem zwycięstw i zanotowali jeden remis. Dodać należy, że piłkarze Unii w tym czasie zdobyli Puchar Młodego Wyborcy, po pokonaniu w finale tych rozgrywek swojej imienniczki z Iłowej 5:1.

Drużyna Unii Gorzów - wicemistrza klasy A w sezonie 1953. Od lewej stoją: trener Teodor PETEREK, Rudolf LASECKI, Reinhold KRAWCZYK, Rudolf RAK, Zdzisław WOLAK, Henryk KUPIS, Jerzy PETEREK, Antoni GEBUR, Bernard KIEŁBASA, Albin MARCINKIEWICZ, Zbigniew BACH, Karol WOŹNICZAK, oraz kierownik drużyny Zbigniew ZIELIŃSKI.

Fot. "Gazeta Lubuska".

Po zakończeniu rozgrywek po dwa zespoły z poznańskiej, szczecińskiej i zielonogórskiej klasy A walczyły o dwa miejsca w klasie międzywojewódzkiej. Przeciwnikami gorzowskiej Unii, wicemistrza województwa zielonogórskiego były: Stal Nowa Sól, Kolejarz (Polonia) Kępno, GWKS Poznań, Unia Szczecin i Kolejarz (Błękitni) Stargard. GWKS i Unia wycofały się później z rozgrywek i rezultaty spotkań z tymi zespołami anulowano.

Walka o wejście do III ligi zakończyła się dużym sukcesem młodej drużyny gorzowskiej. Okazała się ona lepsza nawet od mistrza zielonogórskiej klasy A, Stali Nowa Sól (wygrywając 4:0 i 3:2), a ostatecznie po wygraniu pięciu z sześciu spotkań zajęła wspólnie z Kolejarzem Kępno ex-aequo pierwsze miejsce w grupie. Tym samym Unia Gorzów została obok Spójni (Promienia) Żary, Stali Zielona Góra i Kolejarza Gorzów czwartą drużyną województwa w III lidze.

W barażach o awans do ligi MW zespół Unii zdobył 26 goli, licząc łącznie ze spotkaniami anulowanymi. "Łupem" bramkowym podzielili się: Rudolf Rak - 7, Albin Marcinkiewicz - 6, Bernard Kiełbasa - 5, Henryk Kupis - 3, Rudolf Lasecki - 2, Zbigniew Bach - 1, Antoni Gebur - 1, oraz Henryk Holewik - 1.

Dużym sukcesem gorzowian było także zdobycie Pucharu Polski na szczeblu województwa (okręgu) i awans po raz pierwszy do rozgrywek na szczeblu centralnym. W wojewódzkim finale imprezy, w której wzięło udział 280 drużyn, rozegranym w Zielonej Górze, Unia pokonała III-ligową Spójnię Żary 2:1 - wynik został ustalony po dwóch dogrywkach. W rozgrywkach centralnych, w 1/32 finału, gorzowianie ulegli w Andrychowie Włókniarzowi (Beskidowi) 1:4. Kadrę zgłoszoną do tego meczu stanowili: Reinhold Krawczyk (Tadeusz Tatara) - Henryk Holewik, Leonard Marcinkiewicz, Karol Woźniczak - Jerzy Peterek, Antoni Gebur - Albin Marcinkiewicz, Bernard Kiełbasa, Henryk Kupis, Rudolf Lasecki, Zbigniew Bach, Jan Zygmunt. Trenerem zespołu był Franciszek Tim, swego czasu reprezentant Polski, który podczas okupacji grał pod nazwiskiem Adolf Thiem.

Fot. "Gazeta Lubuska".

Warto dodać, że gorzowscy piłkarze grali jeszcze w grudniu, najpierw w dodatkowym meczu o "moralne" mistrzostwo zespołów walczących o III ligę, w Poznaniu z Kolejarzem Kępno, potem w składzie reprezentacji województwa na mecz Zielona Góra - Łódź (13 grudnia 1953) w ramach Zimowego Pucharu GKKF znaleźli się Lasecki, Peterek i Kiełbasa. Rezerwowy zespół Unii walczył w grupie z LZS Bobrówko, Budowlanymi Witnica, i Spójnią II Skwierzyna o wejście do klasy B, a ponadto piłkarze z Gorzowa "dla uczczenia Igrzysk Przyjaźni i Braterstwa w Bukareszcie" pomagali przy żniwach w pobliskich PGR-ach, z kolei "dla uczczenia trzydziestej szóstej rocznicy Rewolucji Październikowej" zobowiązali się ... wybudować boisko do koszykówki w Puszczykowie.

1954

Do rozgrywek sezonu 1954 Unia Gorzów przystąpiła nieco odmieniona, z nowo pozyskanym Marianem Cichoszem, najlepszym w owym czasie piłkarzem Gorzowa, byłym zawodnikiem Gwardii i Kolejarza, oraz z nowym trenerem - Mieczysławem Matyasem. Zmienili go jednak potem kolejny były kadrowicz - rezerwowy na finały Mistrzostw Świata 1938, Józef Korbas, a następnie "miejscowy" szkoleniowiec Władysław Sieja. Po raz pierwszy też gorzowscy zawodnicy pojechali na przedsezonowe zgrupowanie do Puszczykówka pod Poznaniem. Co ciekawe, w kadrze było także dwóch ... bokserów Unii, Zbigniew Gierszanin i Jan Bosiak, grali także Jan Rajner, Władysław Łuczaj, Jan Smelty, Jerzy Urbaś, Kozłowski, Ludwik Walczuk, Mirosław Wasilewski, Wieczorek, Wojciechowski i Tadeusz Woźniak.

Rozgrywki na szczeblu międzywojewódzkim gorzowianie rozpoczęli nieźle, od zwycięstwa 4:2 ze Spójnią (Mieszkiem) Gniezno, ale potem było już coraz gorzej. Unia często przegrywała, nawet u siebie, a z wyjazdów prawie w ogóle nie przywoziła punktów. Po jednym ze spotkań - 2:2 u siebie z Gwardią Poznań, Unię ukarano nawet zamknięciem stadionu, stąd ostatnie pięć meczów rozegrała ona na wyjeździe. O dziwo, pomogło to gorzowianom, gdyż zarówno w Zielonej Górze, Szczecinie, jak i w Gnieźnie potrafili oni pewnie pokonać swoich przeciwników.

Fot. "Gazeta Lubuska".

Ostatecznie jednak Unia, podobnie jak Kolejarz Gorzów, spadła do klasy A. Małym pocieszeniem dla stilonowców był fakt, że zajęli oni najwyższe miejsce ze wszystkich drużyn z województwa. Spójnia Żary oraz zielonogórska Stal podzieliły los zespołów gorzowskich. Przez pewien czas istniała jeszcze nadzieja na uratowanie ligowego bytu, ale specjalnie zwołana komisja orzekła o spadku nie trzech, lecz czterech ostatnich drużyn, a o "wolne" miejsce rozegrano baraże wśród najlepszych zespółów klas A z poszczególnych województw.

W 1954 roku, po raz drugi z rzędu piłkarze gorzowskiej Unii zdobyli Puchar Polski na szczeblu okręgu, pokonując kolejno 1:0 Stal Zielona Góra, 6:3 Spójnię Zielona Góra, a w finale w Małomicach 3:0 gospodarzy, rewelacyjnych Budowlanych (Iskrę). W rozgrywkach centralnych PP stilonowcy pokonali w Grapicach miejscowy LZS 2:1, lecz w 1/32 finału pewnie ulegli szczecińskiemu Kolejarzowi (Pogoni) w stosunku 0:3. Z kolei w sparringach stilonowcy grali między innymi z pierwszoligowcami: Polonią Bydgoszcz - przegrywając 2:3, oraz Górnikiem Radlin, wygrywając 5:3 !

Warto wspomnieć o tym, że w 1954 r. gorzowskich drużyn występujących w rozgrywkach ligowych było łącznie aż ... dziewięć (choć w 1961 r. ta liczba będzie jeszcze podobna). W klasie MW grały Unia (10. miejsce) i Kolejarz (13. miejsce). W klasie A wicemistrzostwo województwa zdobyła Gwardia. W północnej grupie klasy B grały rezerwy Kolejarza, Stal, rezerwy Unii, oraz Zryw. Natomiast w rozgrywkach gorzowskiej klasy C udział wzięły rezerwy Gwardii i Budowlani.

1955

Rok 1955 to początek lekkiego regresu w gorzowskiej piłce. KS Gwardia został decyzją władz wojewódzkich rozwiązany, i de facto włączony w struktury zielonogórskiej Gwardii, rozwiązano sekcję piłkarską w Zrywie, a także w Budowlanych. Nieco później ten ostatni klub połączył się ze Startem-Admirą.

Jedynie pewne sukcesy odniósł KKS Kolejarz - od 1957 r. KKS Warta, zdobywając wicemistrzostwo województwa w 1955 r. i uzyskując awans do klasy MW. Natomiast kilka lat później, w 1961 r., "warciarze" zdobyli nawet wicemistrzostwo Federacji Kolejarz, do której należały Lech Poznań, Polonia Warszawa, i kilka innych drugoligowych klubów.

Piłkarze Unii w tym czasie walczyli o prymat w północnej grupie klasy A, ale rywale byli silniejsi. Unia zajęła drugą lokatę za lokalnym rywalem - Kolejarzem, będąc ostatecznie gorsza o trzy punkty. O końcowym wyniku zaważyła końcówka pierwszej rundy, i na nic zdało się wygranie przez Unię ostatnich pięciu spotkań.

Dużym wydarzeniem tego sezonu był rozegrany w Gorzowie mecz "reprezentacji województwa", złożonej z zawodników między innymi Kolejarza i Unii, z CWKS-em Warszawa. Wygrali to spotkanie w stosunku 3:1 "wojskowi". W spotkaniach sparringowych Unia wygrała między innymi 5:1 z reprezentacją Barlinka, oraz w identycznym stosunku z KS Wrocław.

W kadrze gorzowskiej Unii pojawili się w tym roku między innymi Eugeniusz Kobza i Kazimierz Wierciochin ze Stali Zielona Góra, oraz Stanisław Bogdanowicz i Kisiel.

1956

Piłkarze Unii w tym sezonie znów zajęli drugie miejsce w klasie A, ulegając tym razem Orłowi Międzyrzecz o zaledwie dwa "oczka". Skład stilonowców w 1956 roku stanowili między innymi: Reinhold Krawczyk, Bach, Cichosz, Gierszanin, Holewik, Kobza, Witold Krawczyk, Kupis, Lasecki, Łuczaj, Stanisław Mieszczański, Nowakowski, Janusz Pastor, Alojzy Piaskowski, Smelty, Wierciochin, Wolak, oraz Marian Żydaczyk. Trenerem niebiesko-białych był Leonard Marcinkiewicz.

Fot. archiwum

W sparringach zespół Unii pokonał między innymi 3:1 Pogoń Barlinek, 5:0 Osadnika Myślibórz, 2:1 Wartę Poznań, 2:0 Wartę Gorzów i przegrał 2:6 ze Stalą Szczecin, oraz 1:5 z pierwszoligowym Kolejarzem (Lechem) Poznań. Po raz pierwszy zawodnicy pojechali na zgrupowanie w góry, tym razem miejscem "stacjonowania" gorzowian były Polanica Zdrój i Szczytna Śląska.

Udało się Unii, dzięki reorganizacji, trafić po sezonie 1956 ponownie na trzeci szczebel rozgrywkowy. Po zlikwidowaniu klas MW "III ligami" były klasy okręgowe - wojewódzkie, których mistrzowie walczyli pod koniec sezonu o awans. Unia zdobyła też "mistrzostwo powiatu w Pucharze Polski".

Jako ciekawostkę warto podać, iż w 1956 r. odbyły się ciekawie zapowiadające się mecze reprezentacji Gorzowa i Zielonej Góry. Z różnych powodów - fatalna organizacja, konkurencyjne imprezy, zła pogoda, oba pojedynki rozegrano przy pustych trybunach (!).

1957

Przed sezonem 1957 w ekipie niebiesko-białych nastąpiły duże przetasowania kadrowe. Sporym wzmocnieniem okazało się przede wszystkim zatrudnienie doświadczonego - kilkanaście lat gry w śląskich klubach - Edwarda Laseckiego. Przyszło też kilku innych zawodników: bramkarz Zdzisław Ruczaj z Warty Gorzów, wychowanek Warty Zdzisław Jusis, utalentowani Jerzy Kaczmarek i Henryk Wilczak, a także Zbigniew Marcinkowski i Świtała. W przedsezonowych sparringach Unia spisywała się bardzo dobrze, sensacyjnie wygrywając 2:1 z Lechem Poznań, remisując 3:3 z rezerwami Legii Warszawa, pokonując 4:1 Stal Szczecin, oraz - 30 kwietnia - w pierwszym międzynarodowym spotkaniu, Chemie Weiswasser (NRD) 1:0. W sekcji trenowało wówczas 112 piłkarzy, w większości juniorów. W drugiej części sezonu zespół prowadził Władysław Piec.

Jednak w tym sezonie stilonowcy spisali się grubo poniżej oczekiwań. Ulegli - i to wyraźnie - nie tylko Warcie Gorzów, ale także Stali Nowa Sól, oraz Promieniowi Żary. Zresztą forma zawodników z GZWS była w tym sezonie bardzo chimeryczna. Potrafili oni przegrać w Gozdnicy, Świebodzinie, oraz w niektórych spotkaniach u siebie, ale i "gładko" zwyciężyć z nowosolanami, czy też Lechią Zielona Góra. Udana była dla niebiesko-białych zwłaszcza druga, jesienna, runda rozgrywek - piłkarze Unii wygrali wtedy sześć meczów, dwa zremisowali, i jeden przegrali.

W jednym ze spotkań - z Orłem w Międzyrzeczu - miał miejsce przykry incydent: dwaj stilonowcy: Gierszanin i Wolak otrzymali za bójki i niesportowe zachowanie karę dyskwalifikacji. Trzeba tu wspomnieć, że w owych czasach surowo tępiono tego typu "wybryki".

Drużyna Unii Gorzów przed meczem z Chemie Weisswasser. Od lewej stoją: Czesław JANKIEWICZ (wiceprezes klubu), Marian CICHOSZ, Zdzisław RUCZAJ, Zdzisław WOLAK, Jan SMELTY, Zbigniew MARCINKOWSKI, Henryk KUPIS, Zdzisław JUSIS, Henryk WILCZAK, Edward LASECKI, Kazimierz WIERCIOCHIN i Jerzy KACZMAREK.

Fot. "Monografia piłkarstwa gorzowskiego, tom 1 - 1945-1975" - M. Pospieszny.

Podczas letniej kanikuły, gorzowscy kibice mieli nie lada atrakcję, gdyż na stadion przy ulicy Myśliborskiej zjechały zespoły z zagranicy: Chemie Weisswasser i Spartak Usti nad Łabą (CSRS). W pierwszym spotkaniu - 17 lipca 1957 r. - Unia zwyciężyła 1:0 (miesiąc później wygrała także 4:0 w Niemczech), w drugim - zanotowano remis 3:3. Wynik ten uznano za wielki sukces niebiesko-białych, gdyż zespół czechosłowacki był, jak głosiła prasa, "najlepszą jak dotąd drużyną, jaka gościła w Gorzowie". Za ciekawostkę należy też uznać mecz pierwszej kolejki klasy B, z kwietnia 1957 r., w którym to drugi zespół Unii wygrał z LZS Błękitnymi Dobiegniew aż 16:1.

Drużyna Unii Gorzów przed meczem ze Spartakiem Usti nad Łabą. Od lewej stoją: Marian CICHOSZ, Zdzisław RUCZAJ, Zdzisław WOLAK, Jan SMELTY, Henryk KUPIS, Zdzisław JUSIS, Henryk HOLEWIK, Edward LASECKI, Kazimierz WIERCIOCHIN i Jerzy KACZMAREK.

Fot. "Monografia piłkarstwa gorzowskiego, tom 1 - 1945-1975" - M. Pospieszny.

Warto przypomnieć aktorów spotkania Unia - Spartak. W zespole gospodarzy wystąpili: Ruczaj, Jusis, Wolak, Smelty, Kupis, Wierciochin, Marcinkowski, Kaczmarek, E. Lasecki, Cichosz, oraz Wilczak. A oto jak padały bramki w tym meczu: 1:0 E. Lasecki - 2:0 Kaczmarek - 3:0 Cichosz - 3:1 Lama - 3:2 Krail - 3:3 Kardo.

W spotkaniach reprezentacji województwa zielonogórskiego - z Cracovią, Górnikiem Wałbrzych i Frankfurtem nad Odrą, występowali Cichosz, Wolak, Krawczyk i Wilczak, ponadto juniorzy Unii wywalczyli mistrzostwo okręgu gorzowskiego, a drużyna rezerw zdobyła Puchar Związku Młodzieży Socjalistycznej, pokonując Wartę Ib i Sokoła Gorzów.

1958

W 1958 r. nastąpił w KS Unia przełom. Drużyna piłkarska została poważnie, jak na warunki klasy okręgowej wzmocniona, głównie zawodnikami ze Śląska, i jak się później okazało, wyprzedziła na koniec sezonu obrońcę tytułu mistrza województwa, gorzowską Wartę.

Trzon składu Unii stanowili doświadczeni, grający w klubie od co najmniej kilku lat Krawczyk, Bach, Holewik, Wolak, bracia Laseccy, wychowankowie - Łuczaj i Mieszczański, natomiast wśród nowo pozyskanych zawodników byli: Jerzy Kuźnik ze Śląska Świętochłowice, Włoch (!) Lothar De Martin z Polonii Piekary Śląskie, Roman Dragon z Górnika Świętochłowice, Tadeusz Stupiński z Orła Międzyrzecz i Jerzy Michalik. W szerokiej kadrze zespołu prowadzonego przez trenera Stanisława Rogosza byli także Lucjan Bryniarski, Henryk Kupis, Jerzy Piec, Jan Smelty, Syska i Władysław Zacharczuk.

Niebiesko-biali rozpoczęli rozgrywki znakomicie, aplikując zespołom z Kunic Żarskich i Żar po siedem bramek. Potem było gorzej, gdyż Unia zaledwie zremisowała u siebie z Odrą Krosno Odrzańskie, a potem przegrała jeszcze w Zielonej Górze z Lechią, w derbach Gorzowa z Wartą, oraz w Nowej Soli z Polonią.

Jednak druga część sezonu była dla stilonowców wręcz znakomita. Z jedenastu meczów wygrali oni dziesięć, i tylko raz - w spotkaniu "na szczycie" z Wartą - zremisowali. Dzięki temu czołówka tabeli zielonogórskiej klasy okręgowej przedstawiała się następująco:
1. Unia Gorzów - 32 pkt.
2. Warta Gorzów - 30
3. Lechia Zielona Góra - 26
4. Polonia Nowa Sól - 26

Godny uwagi jest fakt strzelenia przez niebiesko-białych aż 79 bramek w dwudziestu meczach (czołowi strzelcy: Dragon, Cichosz, E. Lasecki, Kaczmarek, Stupiński).

Podstawową jedenastkę nowo kreowanego mistrza okręgu przedstawiano dumnie na łamach prasy lokalnej i zakładowej. Główny udział w tytule mieli: Marian Cichosz - pracownik umysłowy, zatrudniony w Dziale Organizacji, Reinhold Krawczyk - szlifierz pompek, zatrudniony na Wydziale Polimeryzacji, Lothar De Martin - elektromonter, zatrudniony na Wydziale Włókien Ciętych i Szczeciny, Tadeusz Stupiński - brygadzista szlifierzy pompek na Wydziale Polimeryzacji, Henryk Holewik - elektromonter w Warsztacie Elektrycznym, Jerzy Michalik - technik budowlany zatrudniony w Wydziale Chemicznym, Zdzisław Wolak - technik mechanizacji rolnictwa, Zbigniew Bach - starszy kalkulator w Oddziale SOWI, Roman Dragon - ślusarz precyzyjny, zatrudniony na Wydziale Chemicznym, Edward Lasecki - ślusarz Oddziału SOWI, i Zbigniew Gierszanin - aparatowy Wydziału Polimeryzacji.

Pierwsze podejście stilonowców do II ligi, pod koniec 1958 r., było jednak jeszcze nieudane. Przeciwnicy Unii Gorzów - Polonia Warszawa, Czarni Szczecin i Warmia Olsztyn - okazali się zdecydowanie silniejsi. Gorzowianie zdołali jedynie trzykrotnie zremisować - w Olsztynie 3:3, w Szczecinie 2:2, i u siebie z Polonią 1:1.

W bojach eliminacyjnych późną jesienią 1958 roku, uczestniczyli następujący piłkarze - w nawiasach zdobyte bramki: Krawczyk, Kuźnik, Bach (1), Cichosz (2), De Martin, Dragon (1), Gierszanin, Holewik, Jusis, Kaczmarek (2), E. Lasecki, R. Lasecki, Michalik, Mieszczański, Stupiński (1), oraz Piec i Wolak.

Końcowa tabela playoff o awans do II ligi (grupa 3):
1. Polonia Warszawa - 10 pkt.
2. Czarni Szczecin - 6
3. Warmia Olsztyn - 5
4. Unia Gorzów - 3

Sporym wydarzeniem dla gorzowskich kibiców były zwłaszcza pojedynki z utytułowaną ekipą Polonii Warszawa. W pierwszym spotkaniu, przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie - mecz oglądało ponad 10 tys. widzów, już po trzech minutach gry prowadziła Unia, jednak potem Zelenay, Ignaczak i Cechelik wręcz "rozmontowali" obronę gorzowską i skończyło się na 5:1 dla gospodarzy.

Skład Unii z barażowego spotkania z Polonią Warszawa. Stoją: Edward LASECKI, Reinhold KRAWCZYK, Zdzisław WOLAK, Henryk HOLEWIK, Tadeusz STUPIŃSKI, Roman DRAGON, Jerzy MICHALIK, Lothar DE MARTIN, Jerzy KACZMAREK, Rudolf LASECKI, Zbigniew BACH.

Fot. "Monografia piłkarstwa gorzowskiego, tom 1 - 1945-1975" - M. Pospieszny.

Z kolei w rewanżu w Gorzowie, 26 października 1958 r., przy ośmiotysięcznej widowni, zanotowano remis 1:1, który uznano za "jeden z najszczęśliwszych remisów w historii Polonii". Przez niemal 75 minut tego meczu dominowała bowiem Unia, a były i takie momenty, kiedy miejscowi wręcz zamknęli "Czarne Koszule" na własnej połowie. Warto odnotować składy z tego pojedynku: Kuźnik, Mieszczański, Stupiński, Holewik, De Martin, Wolak, Bach, Kaczmarek, Dragon, E. Lasecki, Gierszanin (Unia) - Grom, Śliwa, Szczawiński, Liszka, Mamczak, Gajewski, Zelenay, Ignaczak, Dłużniak, Dudek, Cechelik (Polonia). Bramki zdobyli: Stupiński - dla Unii, oraz Ignaczak - dla Polonii.

Spore zainteresowanie wywowało też lipcowe spotkanie reprezentacji Gorzowa - połączonej ekipy Unii i Warty, z czechosłowackim Spartakiem Hradec Kralove. Wygrali w tym meczu goście w stosunku 3:1. Ponadto na stadionie przy ulicy Myśliborskiej reprezentacja województwa, z zawodnikami Unii w składzie, pokonała reprezentację Opola, opartą o zawodników z Kluczborka i Prudnika 6:2, reprezentacja Gorzowa zremisowała 2:2 z Frankfurtem n/O, a w finałowym spotkaniu o Puchar Przechodni Centralnego Zarządu Przemysłu Włókien Sztucznych Unia wygrała z Bzurą Chodaków 4:2, wcześniej rywalizując z "bratnimi" drużynami ze Szczecina, Jeleniej Góry, Tomaszowa Mazowieckiego i Wrocławia.

1959

Sezon 1959 Unia rozpoczęła z mocnym postanowieniem wywalczenia awansu. Tym razem zespół pod wodzą trenera Feliksa Karolka uzupełnili jeszcze: bramkarz Edward Kozielski z Piasta Nowa Ruda, Jerzy Gawacki z Górnika Świętochłowice, oraz Henryk Woźniak z Warty Poznań. Pozostali zawodnicy, grający już kolejny, co najmniej drugi, sezon, stanowili już na tyle zgraną ekipę, że w ciemno można było stawiać na zwycięstwo gorzowian w "okręgówce". W zasadzie w triumfie gorzowianom przeszkodzić mogła tylko Warta, na przełomie lat 50-tych i 60-tych "etatowy" wicemistrz województwa.

Przetarcie w bojach eliminacyjnych o wejście do II ligi w 1958 r. przyniosło efekt już w pierwszych kolejkach 1959 r. Unia "na dzień dobry" pokonała 7:1 Polonię Nowa Sól, potem 2:0 w Międzyrzeczu silnego Orła, 3:0 Lubuszankę Zielona Góra, 3:1 w Krośnie Odrzańskim Odrę, 3:0 Promienia Żary, 1:0 w Zielonej Górze Lechię, 5:1 w Skwierzynie Pogoń, 5:0 Olimpię Świebodzin, 2:1 w wyjazdowym meczu "na szczycie" Wartę Gorzów, 7:1 Iskrę Wymiarki, i dopiero w jedenastym meczu doznała porażki 1:3 w Żarach z tamtejszym Włókniarzem. Potem przyszła lekka "zadyszka" - porażka w rewanżowym meczu z Włókniarzem, tylko remis z Wartą, kilka dalszych porażek i remisów, i przed ostatnią kolejką Unia miała już tylko jeden punkt przewagi nad Wartą. W decydującym meczu piłkarze z GZWS pokonali jednak wysoko 5:1 w Nowej Soli Polonię i zasłużenie wygrali rozgrywki klasy okręgowej.

Zaledwie dzień po zdobyciu mistrzostwa w "okręgówce" Unia rozegrała towarzyski mecz z I-ligowym Ruchem Chorzów, wygrywając 3:1. Tym samym stało się jasne, że gorzowianie będą faworytem w barażach o II ligę. Naszym piłkarzom wydatnie pomagał ciekawy system treningowy. Walny w nim udział miała pani Gertruda Przybylska, wówczas szefowa działu Depolany w GZWS. Była ona swoistym ewenementem w gorzowskim i polskim sporcie, bo jedyną w kraju szefową sekcji piłki nożnej - co skrupulatnie i wszechstronnie opisywała i komentowała ówczesna prasa. Szefowa miała wtedy "chody" w Szczecinie, więc kiedy jakaś drużyna przyjeżdżała do Grodu Gryfa na mecz pierwszoligowy, pani Przybylska ściągała ją w drodze powrotnej, żeby zagrała sparring w Gorzowie. Dzięki temu pod koniec lat 50-tych do Gorzowa przyjeżdżały na towarzyskie mecze takie "firmy", jak Ruch Chorzów, Górnik Zabrze, ŁKS Łódź, Pogoń Szczecin, i wiele innych.

27 kwietnia 1959 miało miejsce historyczne wydarzenie. Unia spotkała się w towarzyskim meczu z mistrzem Polski z poprzedniego sezonu - ŁKS-em Łódź. Zgodnie z przewidywaniami wysoko (7:1) wygrali goście. Drużyny wystąpiły w tym pojedynku w następujących składach: Unia - Kozielski, De Martin, Stupiński, Bach, Łuczaj, Wolak, Gawacki, Woźniak, Cichosz, E. Lasecki, Dragon; ŁKS - Szczurzyński, Walczak, Szczepański, Stusio (Białas), Jańczyk, Wieteski, Jezierski, Kaźmierczak, Szymborski, Soporek, Kowalec. Bramki zdobywali: Cichosz - Szymborski 3, Soporek 2, oraz Kaźmierczak 2.

Z kolei 10 sierpnia 1959 do Gorzowa przyjechał przyszły mistrz Polski z 1959 r., Górnik Zabrze. Drużynę ze Śląska oglądało kilka tysięcy widzów, a sam mecz zakończył się wynikiem 0:5 dla gości. Ponadto Unia zremisowała z Pogonią Szczecin 2:2 i Śląskiem Wrocław 1:1, zaś zawodnicy gorzowscy (Dragon, Cichosz, Stupiński) wzięli udział w spotkaniu pomiędzy reprezentacją województwa a ... wicemistrzem Chińskiej Republiki Ludowej, zespołem Szan-Jan, który to wygrali goście w stosunku 8:2. W "mistrzostwach Gorzowa" niebiesko-biali zajęli drugą lokatę, po porażce z Wartą 1:3, i wygranych z Admirą 14:2 (!) i Sokołem 5:2.

Fot. archiwum.

Miłym akcentem było wygranie przez juniorów Unii pierwszej rundy rozgrywek ligi wojewódzkiej. W składzie drużyny byli między innymi: Zdzisław Byczek, Jerzy Kaszyca, Edward Klimiuk, Stanisław Majewski, Edward Lech, Tadeusz Szatkowski, Paweł Rzyminkowski, Pulc, Oleszkowski, Budźko. W klubie trenowało wówczas 36 seniorów, 26 juniorów, oraz ponad dwustu trampkarzy, którzy mieli nawet swoją "ligę", w której uczestniczyły takie zespoły, jak: Jutrzenka, Grom, Sokół, Noteć, Stilon (pierwsza drużyna o tej nazwie !), Czarni, Burza, Wicher, Huragan i Sęp.

W rozgrywkach o wejście do II ligi w 1959 r. Unia za rywali miała Pafawag Wrocław, Lotnika Warszawa oraz Polonię Poznań. Pierwszy mecz gorzowianie rozegrali w Poznaniu, i mimo że stracili trzy bramki, to strzelili ich aż pięć, zyskując niezwyklę cenną zaliczkę przed następnymi meczami. Wystarczyło w zasadzie wygrać tylko mecze u siebie, by zająć pierwsze miejsce w grupie.

W pierwszym z tych spotkań, które potem okazało się "języczkiem u wagi", Unia grała z Lotnikiem. Mecz był niezwykle dramatyczny. Około sześciu tysięcy widzów oglądało zaciętą walkę - "cios za cios" w wykonaniu obydwu drużyn. Początek należał do Unii. W 10 minucie Dragon trafił w słupek, potem ponownie Dragon zmarnował doskonałą sytuację. Około 30 minuty inicjatywę przejęli goście, ale świetnie bronił Kozielski. Po zmianie stron znów do ataku ruszyli gorzowianie, ale o dziwo pierwsi zdobyli bramkę "lotnicy". W 66 minucie celną "główką" popisał się Szliwiński. W tym momencie po raz kolejny do ataku poderwała się Unia. Nastąpiła cała seria rzutów wolnych tuż sprzed linii pola karnego. I wreszcie w 75 minucie Dragon został sfaulowany na polu karnym, a De Martin pewnie wykorzystał "jedenastkę". Widownia szalała z radości, ale to było jeszcze nic, przy tym, co działo się pięć minut później. Kaszyca wykorzystał zamieszanie podbramkowe i z bliska umieścił piłkę w bramce. Na stadionie rozległ się wrzask, zaczęły huczeć trąby, piszczałki i wyć syreny ... Koniec meczu widownia przyjęła ponownym wybuchem entuzjazmu, a bohaterowie spotkania powędrowali na ramionach kibiców do szatni.

W kolejnym meczu, gorzowianie osłabieni brakiem zawieszonego Cichosza, ulegli we Wrocławiu Pafawagowi 2:3, natomiast w czwartej kolejce podejmowali u siebie wrocławian. Przebieg spotkania był podobny do meczu Unia - Lotnik. Mimo przewagi optycznej gorzowian, w 20 minucie Szkudlarek uzyskał prowadzenie dla gości. W 42 minucie jednak Dragon wyrównał. Po przerwie natarli znów gorzowianie, ale obrońcy Pafawagu spisywali się znakomicie. Tak było do 77 minuty, kiedy to De Martin przejął wybitą przez Onitscha z zamieszania podbramkowego piłkę i kropnął bez namysłu z odległości około trzydziestu metrów. Zasłonięty przez graczy Skorupa rzucił się rozpaczliwie, ale o ułamek sekundy za późno. Piłka zatrzepotała w siatce. Wśród publiczności zapanował nieopisany entuzjazm. Odezwały się trąbki, piszczałki, dzwony, syreny alarmowe, poleciały w górę płaszcze i czapki.

W piątej, przedostatniej kolejce, Unia uległa w Warszawie Lotnikowi 0:2. Przed decydującą rundą spotkań gorzowianie mieli 6 pkt. i +1 w bramkach, Lotnik 6 pkt. i +3 w bramkach. Unia musiała zatem pokonać, najlepiej wysoko, Polonię Poznań, albo liczyć na remis w spotkaniu Pafawag - Lotnik.

We Wrocławiu Pafawag zagrał dla gorzowian, wygrywając 2:0. Unia jednak pomogła też sobie sama, wygrywając pewnie z zespołem z Poznania 4:1. W historycznym meczu z Polonią, rozegranym 1 listopada 1959 r., na boisko wybiegli: Kozielski, De Martin, Wolak, Holewik, Stupiński, Wilczak, Cichosz, Dragon, Gawacki, Kaczmarek i Lasecki.

Fot. "Gazeta Lubuska".

Początek spotkania należał zdecydowanie do Unii. Udokumentowaniem przewagi była bramka zdobyta w 24 minucie przez Gawackiego. Dopiero wtedy poznaniacy zerwali się do ataku. Goście coraz częściej zaczęli zagrażać bramce strzeżonej przez Kozielskiego, ale z biegiem czasu ich akcje stały się coraz wolniejsze. Ostatnie minuty przed przerwą znów przyniosły przewagę Unii. W 41 minucie Kaczmarek z sześciu metrów nie trafił do bramki.

W przerwie meczu podano, że Pafawag prowadzi z Lotnikiem 1:0. Komunikat wyraźnie zmobilizował gorzowian. W 54 minucie Kaczmarek po indywidualnej akcji minął bramkarza i strzelił do pustej bramki. W 60 minucie po ładnej kombinacyjnej akcji Cichosza z Laseckim, na pozycję strzelecką wyszedł Kaczmarek, i ponownie umieścił piłkę w siatce. Chwilę później poznaniacy zdobyli bramkę na 1:3. Bramka gości znów spowodowała szturm piłkarzy Unii. Najpierw Cichosz zdobył gola, ale nie uznał go sędzia, a w końcówce meczu, w 80 minucie gości dobił Lasecki, pewnie egzekwując jedenastkę. Zwycięstwo piłkarzy Unii widownia przyjęła z dużym entuzjazmem. Radość stała się jeszcze większa, gdy napłynął meldunek telefoniczny o zwycięstwie Pafawagu.

Fot. "Gazeta Lubuska".

A oto szczegółowa dokumentacja drogi gorzowian do II ligi:

27 września 1959 - Polonia Poznań - Unia Gorzów 3:5
1:0 Strojny - 1:1 De Martin - 2:1 Strojny - 2:2 Dragon - 2:3 Cichosz - 2:4 Kaszyca - 2:5 Dragon - 3:5 Kubacki

4 października 1959 - Unia Gorzów - Lotnik Warszawa 2:1
0:1 Szliwiński - 1:1 De Martin - 2:1 Kaszyca

11 października 1959 - Pafawag Wrocław - Unia Gorzów 3:2
0:1 E. Lasecki - 1:1 Badak - 2:1 Papiernik - 3:1 Badak - 3:2 E. Lasecki

18 października 1959 - Unia Gorzów - Pafawag Wrocław 2:1
0:1 Szkudlarek - 1:1 Dragon - 2:1 De Martin

25 października 1959 - Lotnik Warszawa - Unia Gorzów 2:0
1:0 Szliwiński - 2:0 Szewczyk

1 listopada 1959 - Unia Gorzów - Polonia Poznań 4:1
1:0 Gawacki - 2:0 Kaczmarek - 3:0 Kaczmarek - 3:1 Strojny - 4:1 E. Lasecki

Na zakończenie opisu lat 50-tych, warto dodać, że w 1959 r. piłkarstwo gorzowskie reprezentowane było przez osiem ligowych drużyn z czterech klubów: grającą w klasie okręgowej Unię i Wartę, B-klasowe zespoły Sokoła, Admiry, Warty Ib i Unii Ib, oraz C-klasowe rezerwy Sokoła i Admiry.