ZKS Stilon Gorzów


HISTORIA PIŁKI NOŻNEJ w ZKS STILON

1970

Na początku lat 70-tych pojawiła się nowa generacja trenerów i zawodników. Wielu z nich na długo związało się ze Stilonem. Kolejni trenerzy - Zbigniew Bach, Roman Łoś, próbowali odbudować dawną rangę drużyny. Jednak potrzeba było na to czasu i mozolnej pracy "od podstaw". Tymczasem w zakończonych rozgrywkach sezonu 1969/70 najwięcej goli strzelili: Jan Pindrys - 19 i Piotr Trzęsiok - 10. 

Fot. "ZWCh Stilon Gorzów 1951-1971".

Sukcesywnie do zespołu wchodzili młodzi, 17-18-letni zawodnicy - Adam Prusinowski (w 1970 r.), Andrzej Sałacki (w 1970 r.) i Leszek Puto (w 1971 r.). Barwy ZKS reprezentowali ponadto na początku dekady także Zdzisław Szczęch, Mieczysław Drozd, Jerzy Gasek, Adam Gryczan, Paweł Przywarski, Józef Kowalski, Zdzisław Makowski, oraz pozyskany ze szczecińskiej Arkonii Henryk Waliłko. Przez krótki czas sondowano możliwość pozyskania także innych zawodników związanych z klubem szczecińskich "gwardzistów", to jest Zbigniewa Untona i Waldemara Tandeckiego, na krótko pojawił się także Henryk Ciurski, znany w występów w Dębie Dębno.

1971

W sezonie 1970/71 Stilon jeszcze walczył zażarcie o III ligę, ale uległ ostatecznie zielonogórskiemu Zastalowi w dodatkowym meczu w Międzyrzeczu 1:2. Warta odnotowania jest jednak znakomita seria dziesięciu zwycięstw pod rząd, w których to gorzowianie zanotowali następujące wyniki: z Włókniarzem Żary (dom) 3:0, z Czarnymi Żagań (wyjazd) 3:0, z Celulozą Kostrzyn (d) 3:0, z Lubuszanką Zielona Góra (w) 1:0, z Wartą Gorzów (d) 2:1, z Chrobrym Głogów (w) 4:0, z Granicą Gubin (d) 4:1, z Orłem Międzyrzecz (w) 3:1, z Polonią Nowa Sól (d) 6:1, ze Sprotavią Szprotawa (w) 1:0.

W czerwcu, z okazji XX-lecia Zakładów Włókien Sztucznych i Dnia Chemika, zaproszono na towarzyski mecz do Gorzowa Pogoń Szczecin (0:3). Było to pierwsze spotkanie niebiesko-białych z pierwszoligowcem od ... dziesięciu lat.

Po sezonie nastąpiło jednak niemal rozmontowanie drużyny. Decyzją władz wojewódzkich i OZPN w Zielonej Górze najlepszych zawodników Stilonu - Krygiela, Trzęsioka, Nowakowskiego, Pindrysa, przekazano "z urzędu" do Zastalu. Podkreślano oczywiście w sposób propagandowy wymienione "transfery" troską o podnoszenie poziomu lubuskiego, czytaj zielonogórskiego, piłkarstwa, a samych zawodników i klub zastraszano karami i zawieszeniem. Doszło nawet do tego, że w sierpniu 1971 r. Stilon zawiesił swój udział w lidze okręgowej. Co ciekawe, na jeden z meczów w Gozdnicy stilonowcy z powodu awarii autokaru spóźnili się około trzydziestu minut, co oczywiście zaskutkowało walkowerem dla miejscowych Budowlanych.

Sporym sukcesem było zdobycie przez ekipę województwa zielonogórskiego złotego medalu na Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży. W zwycięskim zespole grał między innymi stilonowiec Andrzej Sałacki.

1972

W okresie 1971-73 osłabiony Stilon nie notował wielkich sukcesów, jednak praca "od podstaw" przynosiła powolne efekty. W składzie zespołu pojawili się na krótko Bogdan Bednarski, Wiesław Marciniak, Zygmunt Rogowski, Bronisław Trembo, a ponadto późniejszy trener zespołu, Waldemar Stupiński.

Fot. "Stilon Gorzowski".

Sezon 1971/72 zespół ZKS Stilon zakończył na dopiero dziesiątym miejscu w lidze okręgowej, ale już w następnych rozgrywkach, "wykorzystując" na dodatek reorganizację, awansował do wyższej klasy. Spory sukces, nie notowany do tej pory w historii sekcji, odnieśli juniorzy starsi - między innymi Kowalski, Puto, Sałacki, Stupiński, Adam Bach, Andrzej Cierach, Jan Czyżnielewski, Bogusław Duda, Władysław Konik, Jerzy Merża, Ryszard Pacuski, Bogusław Przybylski, Ryszard Śniady, Władysław Tkacz, Reneusz Wachol, którzy po pokonaniu 2:1 Szkółki Zielona Góra w finale wojewódzkim, uczestniczyli w półfinale Mistrzostw Polski we Wrocławiu, gdzie pokonali 2:0 Wartę Poznań i 2:1 Ślęzę Wrocław, a ulegli jedynie późniejszemu zwycięzcy z finału w Kraśniku, Odrze Opole 0:3.

1973

Od 1973 r. Stilon - prowadzony przez duet trenerski Tadeusz Stupiński - Edward Kassian - grał już na poziomie równoważnym III lidze - w tak zwanej lidze wojewódzkiej. Były to dość "oryginalne" rozgrywki, gdyż uczestniczyło w nich zaledwie osiem drużyn, grających w systemie "każdy z każdym" po dwa razy jesienią, oraz po dwa razy wiosną. Dało to w rezultacie 28 kolejek.

Tabela końcowa tych wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju, "podwójnych" rozgrywek, przedstawiała się następująco:
1. Chrobry Głogów - 46 pkt.
2. Dozamet Nowa Sól - 40
3. Sprotavia Szprotawa - 29
4. Promień Żary - 29
5. Stilon Gorzów - 26
6. Pogoń Świebodzin - 25
7. Warta Gorzów - 21
8. Budowlani Zielona Góra - 8

Do zespołu doszli między innymi Ryszard Ostapiuk, a potem jeszcze Kazimierz Zarzecki ze Strzelec Krajeńskich, Jacek Dudek z Bledzewa, Adam Siemiński z Resovii, bramkarz Zenon Mikołajczak z zielonogórskiego Zastalu, oraz Janusz Łaszczewski, Marek Prostek i Jerzy Zduńczyk.

W rezerwach grali wówczas między innymi Mirosław Bandera, Jerzy Furmaniak, Bogusław Bosiacki, Michał Dziobko, Jerzy Rożniata, Marian Żółtowski, Zdzisław Graniczny, Tadeusz Foszczyszyn, Stanisław Kozak, Jan Lewandowicz, Stanisław Potaszowany, Zbigniew Piechocki, Zbigniew Prokopowicz, Jan Rusakiewicz, Zdzisław Pawłowski, Zbigniew Adamski, Eugeniusz Michalak, Roman Lisowski, Jerzy Szymański, Andrzej Kanigowski, Eugeniusz Grześkowiak oraz Piotr Woziński.

1974

W 1974 roku postanowiono w ZKS Stilon postawić niemal całkowicie na piłkę. Zawieszono, lub przekazano do innych klubów niektóre sekcje - piłkę wodną, koszykówkę, siatkówkę, a "wolne" środki zamierzano wykorzystać do szybkiego awansu w hierarchii polskiego futbolu. W ciągu dwóch lat planowano osiągnąć już drugą ligę.

Fot. archiwum.

Pojawiło się w tym czasie sporo nowych, młodych zawodników, wśród nich kolejni wychowankowie: Leszek Kopyść, Eugeniusz Kruszczak i Mirosław Scecewicz, ponadto Ryszard Antczak z Łucznika Strzelce Krajeńskie, Piotr Dąbrowski i Władysław Kobeszko z Grunwaldu Choszczno, Janusz Płaczek z Olimpii Poznań, Andrzej Szewczyk z Celulozy Kostrzyn. Do Stilonu dołączyli także szczecinianie: Kazimierz Kielec, wraz ze swoim słynnym bratem Marianem Kielcem, królem strzelców polskiej ekstraklasy z 1963 roku, oraz w roli trenera - Eugeniusz Ksol. Wczesną wiosną 1975 r. dołączyli jeszcze trenujący w Szczecinie Ryszard Cyranek z Promienia Żary, i Zdzisław Karolak z bramkarzem Janem Jaroszewiczem ze Świebodzina, a także Adam Głowacki i Jan Głowacki (obaj ze Stali Stocznia Szczecin).. Zmienili się ... sparringpartnerzy Stilonu, bowiem od zimy 1975 roku postanowiono "ładować akumulatory" w ośrodku w Kamieniu koło Rybnika, oraz w Wiśle, gorzowianie zaczęli więc od tego sezonu grywać na przykład z ROW-em Rybnik (raz nawet wygrali z tym śląskim pierwszoligowcem 3:1), Górnikiem Knurów, GKS Jastrzębie, Naprzodem Rydułtowy, czy MKS-em Cieszyn.

1975

W chwili utworzenia województwa gorzowskiego Stilon grał nadal w lidze wojewódzkiej, i należał już do ścisłej czołówki tabeli. Jednak rywale okazywali się silniejsi. Sezon 1974/75 zakończył się następująco: Zastal Zielona Góra - 41 punktów, Chrobry Głogów - 41, Stilon Gorzów - 34. Dwa pierwsze zespoły uzyskały prawo walki o II ligę, Stilon musiał zaś odłożyć plany awansu na kolejny sezon. W czerwcu 1975 r., z okazji Dnia Chemika, Stilon gościł ekstraklasowy zespół Lecha Poznań, przegrywając 0:2.

Zacięta rywalizacja zielonogórsko-gorzowska "przeniosła się" także na rozgrywki wojewódzkiego Pucharu Polski. W 1975 r. Zastal zwyciężył w finale w Świebodzinie po rzutach karnych 4:3 - w regulaminowym czasie 2:2, a w 1976 r. znów zielonogórzanie, przy sześciotysięcznej widowni stadionu przy ulicy Myśliborskiej, pokonali Stilon 2:0.

W sezonie 1975/76 w barwach gorzowskiego zespołu grało już około trzydziestu zawodników, a wśród nich między innymi: bramkarze Eugeniusz Chrąściel z Wisłoki Dębica, Jan Jaroszewicz, Ryszard Karczewski, Zenon Mikołajczak i Eugeniusz Mróz, a ponadto Marek Blumka z Pogoni Szczecin, Ryszard Cyranek, Jacek Dudek, Adam Głowacki, Jan Głowacki, Zdzisław Karolak, Kazimierz Kielec, Władysław Konik, Leszek Kopyść, Eugeniusz Kruszczak, Krzysztof Mielcarek z Promienia Żary, Kazimierz Milanowski z kostrzyńskiej Celulozy, Ryszard Ostapiuk, Tadeusz Płotka, Ryszard Podgórski z Celulozy, Adam Prusinowski, Leszek Puto, Andrzej Sałacki, Waldemar Stupiński, Marian Świątczak, Andrzej Wierzbicki, oraz Kazimierz Zarzecki. Najbardziej doświadczonymi w tym gronie byli Wierzbicki i Płotka - piłkarze z I-ligowym stażem - odpowiednio w Pogoni Szczecin i Lechu Poznań. W szerokiej kadrze znajdowali się także młodzi Jarosław Barczyński, Andrzej Malewicz i Tadeusz Trawczyński, a akces do drużyny zgłaszali też: Tadeusz Czepiżak z Lecha Sulechów, Ireneusz Stołecki z Celulozy Kostrzyn, oraz bramkarz Jerzy Falkowski z Dębu Dębno.

1976

Zimą 1976 rozgrywano w hali na ulicy Czereśniowej turniej piątek piłkarskich, w których zwycieżyły zespoły Stilonu, pokonując w grupie finałowej Stoczniowca Barlinek, a wcześniej w bojach eliminacyjnych Dąb Dębno, Wartę Gorzów, oraz Celulozę Kostrzyn.

Po zakończeniu sezonu 1975/76, i po zdobyciu drugiego miejsca w lidze wojewódzkiej, gorzowianie walczyli już w bojach eliminacyjnych o awans do II ligi, jednak za naruszenie przepisów - tak zwana afera konińska - Stilon został karnie zdegradowany do klasy A. Jak ustaliło śledztwo Stołecznej Komendy MO, zawodnicy Stilonu przyjęli 105 tysięcy złotych "łapówki" za remis w meczu z Koninem. Nie było to niestety chlubne wydarzenie w historii gorzowskiej piłki, zarzuty za naruszenie paragrafu numer 17 rozgrywek o wejście do II ligi, postawiono kilku, głównie najbardziej doświadczonym zawodnikom (Płotka - trzy lata dyskwalifikacji, Cyranek, Ostapiuk, Wierzbicki - rok dyskwalifikacji, pozostali kary w zawieszeniu oraz nagany), a klub, który awansował do nowo utworzonej klasy MW, zdegradowano karnie do klasy A. Zagłębie Konin - drugiego "bohatera" afery, zamiast awansu do II ligi, spotkała także degradacja na ten sam szczebel, na który spadł Stilon.

Playoff o awans do II ligi (Grupa 5):
1. Zagłębie Konin - 9 pkt. - karna degradacja do klasy A
2. Concordia Piotrków Trybunalski - 7 - awans do II ligi
3. Stilon Gorzów - 6 - karna degradacja do klasy A
4. RKS Błonie - 2 - przesunięcie do ligi MW

Warto dodać, że mecze gorzowian oglądało wówczas już po kilka tysięcy kibiców, na przykład z RKS Błonie (4.500) czy w anulowanym później meczu z Polonią Leszno (5.000).

1977

Ponieważ od 14 sierpnia 1976 r. działał już Gorzowski Okręgowy Związek Piłki Nożnej, stąd Stilonowi przyszło walczyć z zespołami z terenu województwa gorzowskiego, a nie jak wcześniej bywało, zielonogórskiego. Zespół pod wodzą trenera Ksola, notował coraz lepsze wyniki. Klasę A wygrał bez większych problemów - w trzydziestu meczach 55 punktów, bilans bramkowy 145:11. Kilka spotkań zakończyło się rekordowo wysokimi zwycięstwami - 15:0, 12:0, 11:0. W lutym 1977 r., podczas zgrupowania w Wałczu, jeszcze A-klasowy Stilon zremisował z pierwszoligową Pogonią Szczecin 0:0.

Także w pierwszej edycji Pucharu Polski na szczeblu nowo powstałego województwa gorzowskiego, zespół Stilonu nie miał problemów z odniesieniem triumfu, wygrywając ze Zdrowiem Międzyrzecz, Wartą Międzychód, Odrą Słubice, Celulozą Kostrzyn, a w finale w Gorzowie z Osadnikiem Myślibórz 4:0. W rozgrywkach rundy przedwstępnej PP Stilon uległ jednak w Śremie tamtejszej Warcie 0:1. Nie powiodło się też juniorom starszym, mistrzom ligi wojewódzkiej, którzy przegrali w eliminacjach MP z Olimpią Grudziądz 0:1 i 1:2.

Fot. "Stilon Gorzowski".

W drugiej połowie lat 70-tych kadra Stilonu była już ustabilizowana i wystarczająco doświadczona. Dochodzili co jakiś czas nowi zawodnicy, jak Zbigniew Kurłowicz z Odry Słubice, ale trzon zespołu grający ze sobą od kilku sezonów, pozostawał niezmienny: bramkarze Jaroszewicz i Mróz; obrońcy Kruszczak, Ostapiuk i Zarzecki; pomocnicy Cyranek, Karolak, Prusinowski i Sałacki; napastnicy Dudek, Głowacki, Kielec i Puto.

1978

Po wygraniu w cuglach klasy A, i po wzmocnieniu składu Tadeuszem Stępińskim z GKS-u Katowice i bramkarzem Tadeuszem Pełszykiem - poprzednio Stal Stocznia Szczecin, w sezonie 1977/78 Stilon okazał się najlepszy w klasie międzywojewódzkiej (istniało wtedy osiem klas MW, które wyłaniały beniaminków II ligi). Drugi w historii klubu awans do grona drugoligowców wywalczyli: Zenon Mikołajczak, Jan Jaroszewicz, Tadeusz Pełszyk, Marek Blumka, Eugeniusz Kruszczak, Andrzej Wierzbicki, Adam Prusinowski, Ryszard Ostapiuk, Marian Kryziński, Waldemar Stupiński, Krzysztof Mielcarek, Kazimierz Zarzecki, Tadeusz Stępiński, Ryszard Cyranek, Zdzisław Karolak, Zbigniew Kurłowicz, Adam Głowacki, Józef Maciukiewicz, Józef Sadowski, Leszek Puto, Sylwester Komisarek, Jacek Dudek, Mirosław Scecewicz, Andrzej Sałacki i Roman Mielcarek pod wodzą trenera Eugeniusza Ksola. Działaczami i trenerami sekcji byli wówczas Michał Putro, Adam Ritter, Roman Zachara, Marian Przasnycki, Zbigniew Bach, Liwiusz Sieradzki.

Kibice nadwarciańskiego grodu długo czekali na tę chwilę. Osiemnaście lat minęło od czasów, kiedy to poprzednicy Stilonu - piłkarze KS Unia - występowali jeden sezon w gronie II-ligowców. Liczba uczęszczających na mecze stale wzrsatała, jesienią 1977 roku mecz "na szczycie" klasy MW z Zastalem Zielona Góra (0:0) oglądało po raz pierwszy w historii około dziesięciu tysięcy widzów. W spotkaniach towarzyskich Stilon grał między innymi z czołowym zespołem I ligi Lechem Poznań (1:3), pukającym do ekstraklasy GKS-em Katowice (3:0), a także drugoligowcami: Wartą Poznań (3:2) i Arkonią Szczecin (1:1).

Stilonowcy przystępując do drugiej rundy rozgrywek sezonu 1977/78 mieli cztery punkty straty do lidera - Zastalu Zielona Góra, i mało kto wierzył, że uda im się atak na fotel przodownika. Jednak już pierwsza seria spotkań wiosennych uczyniła marzenia gorzowian bardzo realnymi. Wygrali oni w Szczecinie ze Stalą Stocznia, natomiast zielonogórzanie doznali porażki z Polonią w Poznaniu i dystans zmalał do dwóch "oczek". Świetna passa Stilonu trwała do końca rozgrywek - zespół nie przegrał wiosną ani jednego meczu, pięć spotkań remisując. Przy potknięciach Zastalu, pozwoliło to drużynie gorzowskiej zdobyć mistrzostwo VII grupy i awans do II ligi.

Na sukces ten pracowano w klubie bardzo konsekwentnie od 1975 r., kiedy stanowisko trenera pierwszego zespołu objął Eugeniusz Ksol. We wspomnianym okresie kształt drużyny nie uległ większym zmianom. Jest jednak jeszcze jedna rzecz, która mocno zaważyła na wynikach jedenastki Stilonu: świetna atmosfera wśród zawodników, trenerów i działaczy. Z gorzkiej lekcji z barażów 1976 r. wyciągnięto właściwe wnioski.

Warta wspomnienia jest też znakomita frekwencja, która dzięki świetnej grze zaczęła osiągać rozmiary dotąd nieosiągalne w Gorzowie (7 do 10 tysięcy widzów na meczach z Zastalem i Stalą Stocznia).

Fot. "Stilon Gorzowski".

W maju i czerwcu 1978 roku, rozgrywano pierwszy Puchar Przyjaźni, który miał dość ciekawą i silną obsadę. Obok Stilonu (drugie miejsce) i Celulozy Kostrzyn (pierwsza lokata), wystąpili w tych rozgrywkach także drugoligowcy z NRD: Chemie Schwedt, Motor Eberswalde, oraz Stahl Eisenhuttenstadt. Ponadto stilonowcy uczestniczyli w Pucharze Zimy, w którym po pokonaniu w ostatnich meczach Leśnika Lemierzyce - 1:0 w półfinale, i Warty Gorzów - 3:0 w finale, zajęli bezapelacyjnie pierwsze miejsce.

Wielkim wydarzeniem był też pierwszy w historii Gorzowa mecz międzynarodowy. Reprezentacja juniorów Polski spotkała się na stadionie przy ulicy Myśliborskiej ze swoimi rówieśnikami z NRD, przegrywając ostatecznie 2:3.

A oto zapis tego spotkania:
23 maja 1978 - Polska - NRD 2:3
Polska: Pietrzak, Skiba, Skrobowski, Kopka (Wnuk), Pękala, Biernat, Ratajczak, Grzegorczyk, Morcinek, Krupa, Turowski.
NRD: Porsch, Siersleben, Mittag (Leipold), Zaetsche, Melzer, Zachhuber, Mecke, Helms, Windelband, Wellschmidt.
1:0 Turowski - 2:0 Grzegorczyk - 2:1 Wellschmidt - 2:2 Helms - 2:3 Wellschmidt.
Widzów 5.000.

W przerwie letniej Stilon rozegrał kilka spotkań towarzyskich, w tym z I-ligowym GKS-em Katowice (3:1), niedawnym wicemistrzem Polski - GKS-em Tychy (2:1), Wisłoką Dębica (2:0), Radomiakiem (0:0), Stalą Stocznia Szczecin (0:1) i Spartą Szamotuły (2:0). Jeden ze sparringów, który odbył się 10 sierpnia 1978 r. na stadionie przy ul. Myśliborskiej, oglądało około 5.000 kibiców, a rywalem była egzotyczna "jedenastka" ... armii Tanzanii:

Stilon - armia Tanzanii 8:0 
Stilon: Mikołajczak, Kruszczak, Zarzecki, Prusinowski, Ostapiuk, Babij (Sałacki), Komisarek (Puto), Wierzbicki, Dudek, Stępiński, Sokołowski (Karolak).
armia Tanzanii: Seleman, Kalala, Matata (Rupia), Fongo (Uzzi), Tati, Idirisa, Rashidi, Simon, Gregory, Mubi, Darmel.
bramki: Wierzbicki - 4, Stępiński, Komisarek, Sokołowski, Babij.

Zgodnie z przewidywaniami początek rozgrywek II-ligowych sezonu 1978/79 był dla gorzowskiego debiutanta, wzmocnionego Tadeuszem Babijem z Pogoni Szczecin, Zbigniewem Bartoszem z Zagłębia Wałbrzych, Janem Stypułkowskim z Zawiszy Bydgoszcz i Krzysztofem Wenckim z Olimpii Poznań, niefortunny. Mimo ogromnej ambicji gospodarzy i niemal ciągłych ataków na bramkę rywali, Stilon poniósł porażkę 0:2 przed własną publicznością w spotkaniu z Wartą Poznań (mecz obserwowało dziesięć tysięcy widzów). Gra zespołu gorzowskiego była zupełnie nieskuteczna. Strata punktów wynikła w dużej mierze z powodu braku ligowego doświadczenia.

W drugim spotkaniu było już lepiej, bowiem jeszcze na dwanaście minut przed końcem pojedynku Zawisza Bydgoszcz - Stilon Gorzów goście prowadzili 2:1. Jednak znów małe jeszcze umiejętności taktyczne nie pozwoliły na wywiezienie z Bydgoszczy choćby jednego punktu.

W kolejnych trzech spotkaniach Stilon wywalczył pierwsze punkty. Najpierw gorzowianie tylko zremisowali 0:0 u siebie z Gwardią Koszalin, potem jednak odnieśli cenne zwycięstwo w Gdańsku ze Stoczniowcem 2:0. Wygrana w Gdańsku warta jest odnotowania - był to pierwszy wyjazdowy triumf Stilonu na drugoligowych boiskach.

Lepsza postawa Stilonu na boiskach rywali, niż na własnym, potwierdziła się w dalszych spotkaniach. Między innymi w dwóch rozegranych w Gorzowie meczach, z Zagłębiem Wałbrzych i Małapanwią Ozimek, Stilon zdobył ledwie punkt. Z kolei z wyjazdów do mocnych Olimpii Poznań i Górnika Wałbrzych stilonowcy przywieźli trzy "oczka".

Końcówka rundy jesiennej była już w miarę udana. Stilon pewnie pokonał na własnym boisku Goplanię Inowrocław 3:0 (Cyranek zdobył jedną z najpiękniejszych bramek w historii Stilonu), zremisował 0:0 z ówczesnym liderem - Bałtykiem Gdynia, oraz po świetnym meczu wygrał 2:0 z ROW-em Rybnik (12 tysięcy widzów na trybunach, i kolejna piękna bramka strzelona przez Stępińskiego efektownym "szczupakiem"). Z kolei w spotkaniu Stilon - Lechia Gdańsk (1:1) zanotowano "rekord wszechczasów" widowni na stadionie przy Myśliborskiej. Mecz z liderującym wtedy zespołem z Wybrzeża obejrzało ponad 15 tysięcy widzów.

Fot. "Stilon Gorzowski".

W rezultacie jedenastka Stilonu zajęła wysoką ósmą lokatę w tabeli grupy zachodniej II ligi po rundzie jesiennej. Na własnym boisku Stilon zdobył osiem punktów, natomiast na wyjazdach - sześć. Zatem nie byli podopieczni trenera Ksola "drużyną własnego boiska", co dobrze świadczyło o piłkarzach.

1979

Podczas przygotowań do rundy wiosennej Stilon rozegrał kilkanaście meczów sparringowych, w tym trzy z zespołami z ekstraklasy. Do Gorzowa przyjechała między innymi Stal Mielec (z Latą i Szarmachem), wygrywając 2:1, a także Lech Poznań, wygrywając 2:0. Ponadto niebiesko-biali wygrali z Celulozą Kostrzyn 1:0, Polonezem Warszawa 2:0, Górnikiem Knurów 6:0, zremisowali ze Stalą Stalowa Wola 1:1, Odrą Wodzisław Śląski 0:0 i Arkonią Szczecin 1:1, oraz przegrali z Pogonią Szczecin 0:2, ROW-em Rybnik 0:4 i Ursusem Warszawa 0:1.

W rundzie wiosennej, już do końca rozgrywek Stilon mozolnie "ciułał" punkty, i po remisie w Gdańsku z silną Lechią zapewnił sobie utrzymanie na kolejny sezon. Ostatni pojedynek z Piastem Gliwice obserwowało w Gorzowie ponad 12 tysięcy widzów, którzy po meczu zgotowali piłkarzom ogromną owację. Były kwiaty, prezenty, i gratulacje od władz zakładowych, partyjnych, miejskich oraz wojewódzkich.

Fot. archiwum.

Stadion przy Myśliborskiej w sezonie 1978/79 dosłownie "pękał w szwach". 15 tysięcy kibiców oglądało mecz z Lechią Gdańsk, 13 tysięcy mecz z Moto Jelczem Oława, a 12 tysięcy - spotkania z ROW-em Rybnik, Zawiszą Bydgoszcz, Stoczniowcem Gdańsk, oraz Piastem Gliwice. Był to najlepszy wynik w całej grupie zachodniej drugiej ligi, i jeden z najlepszych w Polsce.

21 kwietnia odbył się w Gorzowie mecz charytatywny - dochód na Centrum Zdrowia Dziecka - pomiędzy oldbojami TKKF Stilon a reprezentacją krajowych dziennikarzy grającą pod "szyldem" FC Publikator, zakończony wynikiem 2:1 dla gorzowian. Z kolei w "święto" pierwszomajowe na Myśliborską na towarzyski mecz przyjechał poznański Lech. Sześć tysięcy kibiców obserwowało ciekawy i zacięty pojedynek, zakończony remisem 2:2.

Warto przypomnieć jeszcze podstawowy skład Stilonu w sezonie 1978/79. Najczęściej gorzowianie grali w ustawieniu: Bartosz - Kruszczak, Wierzbicki, Prusinowski, Ostapiuk - Stypułkowski, Cyranek, Stępiński, Babij - Dudek, Karolak. Ponadto w roli zmienników występowali: Zarzecki, Komisarek, Sałacki, Puto, Mikołajczak, Kurłowicz i Wencki.

Kilku piłkarzy - jak na przykład Wierzbicki czy Babij - pełniło rolę zawodników "uniwersalnych", mogących grać w zależności od potrzeby zarówno w obronie, jak i w ataku. Najlepszym strzelcem był Tadeusz Stępiński - pięć bramek, a czterech zawodników - Kruszczak, Ostapiuk, Prusinowski i Stępiński grało we wszystkich meczach.

W trakcie sezonu, w celu rozwoju ilościowego i jakościowego młodych talentów, utworzono tak zwany "internat piłkarski". Sprzyjało to szerokiej pracy z młodzieżą z rejonu całego województwa, stąd w następnych latach w Stilonie pojawiło się sporo młodych zawodników z Gorzowa, Kostrzyna, Barlinka, Drezdenka, Choszczna, i innych miast regionu.

Latem Stilon intensywnie przygotowywał się do kolejnego sezonu w II lidze, rozgrywając mecze z I-ligowcami z Zabrza (0:5) i Mielca (1:1), a także remisując z Radomiakiem 0:0, i pokonując Górnika Wałbrzych 2:0, Stoczniowiec Barlinek 4:0 i Dąb Dębno 3:0. Warto dodać, że w Gorzowie trenowali grający ostatnio w Zastalu Zielona Góra wychowanek Łucznika Strzelce Krajeńskie Andrzej Strugarek i wychowanek Granicy Gubin Zbigniew Stelmasiak, niestety obu zawodników szybko "skaperował" do siebie Lech Poznań.

Sezon 1979/80 był sezonem ponownej walka o utrzymanie w gronie drugoligowców, znowu uwieńczonej sukcesem. Początek rozgrywek był dla Stilonu wyśmienity, gdyż niebiesko-biali pokonali w Gliwicach Piasta, oraz u siebie Włókniarza Pabianice. Potem, do końca rundy jesiennej, było już w kratkę, gdyż w trzynastu pozostałych spotkaniach gorzowianie tylko trzykrotnie zwyciężyli, i dziewięciokrotnie przegrali.

Po kilku przegranych meczach trener Ksol zrezygnował z prowadzenia zespołu. Zastąpił go asystent Stanisław Adamski, rozpoczęła się tym samym "karuzela" trenerska w Gorzowie - wiosną zespół był prowadzony już przez wracającego do kraju po pracy w Libii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich Jerzego Słaboszowskiego. Do 1985 roku średnio dwa razy w sezonie zmieniał się trener klubu. Dla przykładu latem 1980 zawodnicy "wytrzymali" z trenerem Edwardem Wojewódzkim jedynie dwa tygodnie.

W 1979 roku zespół Stilonu wystartował "z urzędu" - jako drugoligowiec - w centralnych rozgrywkach Pucharu Polski. Po wyeliminowaniu RKS-u Błonie (5:1), oraz Zagłębia Lubin (1:1, w karnych 8:7), w 1/16 finału stilonowcy ulegli w Gorzowie w obecności ponad dziesięciu tysięcy kibiców niedawnemu mistrzowi Polski - Śląskowi Wrocław 1:3. Od tej pory gorzowianie uczestniczyli już w "centralnym" PP, poza sezonem 1986/87,  nieprzerwanie do 1997 roku.