ZKS Stilon Gorzów


HISTORIA PIŁKI NOŻNEJ w ZKS STILON

1980

Zimą Stilon przygotowywał się do rozgrywek w podobny sposób, jak rok wcześniej, korzystając z własnych obiektów, oraz wyjeżdżając na zgrupowania do Kamienia koło Rybnika i Lubniewic. W sparringach gorzowianie wygrali z Celulozą Kostrzyn 3:1, Arkonią Szczecin 2:1, Górnikiem Czerwionka 4:0, Górnikiem Radlin 3:2, GKS-em Jastrzębie 2:1, Mieszkiem Gniezno 1:0, Koroną Kielce 3:0, Wartą Poznań 2:1, zremisowali z Radomiakiem 0:0, I-ligową Arką Gdynia 1:1 i Ursusem Warszawa 1:1, a przegrali ze Stalą Stocznia Szczecin 1:2 i 0:2, oraz Cracovią 0:1.

Wiosna 1980 roku była już dla Stilonu bardzo udana. W piętnastu spotkaniach gorzowianie zdobyli osiemnaście "oczek", sześciokrotnie wygrywając, sześciokrotnie remisując, i tylko trzykrotnie ulegając swoim rywalom. Dało to ostatecznie zespołowi gorzowskiemu dziesiąte miejsce w końcowej tabeli. Tym razem - w porównaniu do poprzedniego sezonu - bliżej było jednak do górnych rejonów tabeli - zabrakło ledwie dwóch punktów do szóstej lokaty, niż do miejsc "spadkowych". Rosnące doświadczenie Stilonu znalazło wyraz między innymi w postaci zwycięstwa nad najlepszym zespołem w lidze - gdyńskim Bałtykiem.

Najlepsze występy Stilonu w sezonie 1979/80 to pojedynki: Piast Gliwice - Stilon 0:1, Odra Wrocław - Stilon 0:3, Stilon - Zagłębie Wałbrzych 1:0, Stilon - Chemik Bydgoszcz 4:0, Stilon - Bałtyk Gdynia 1:0, Pogoń Szczecin - Stilon 1:1, Stilon - Stal Stocznia Szczecin 1:0.

Nowymi twarzami w zespole Stilonu byli Konrad Krasowski (Pogoń Szczecin, a wcześniej między innymi Legia Warszawa), Maciej Maciejek (Lechia Zielona Góra), Mariusz Niewiadomski (Gwardia Koszalin) i bramkarz Ryszard Sambor (Zagłębie Lubin). Wnieśli oni spory wkład w utrzymanie zespołu w lidze - Niewiadomski z sześcioma bramkami, był wspólnie z Wierzbickim najlepszym strzelcem drużyny. W podstawowej jedenastce Stilonu w tym sezonie występowali najczęściej, oprócz nowo pozyskanej czwórki, także: Kruszczak, Zarzecki, Wierzbicki, Ostapiuk, Stypułkowski, Prusinowski, Babij i Karolak. We wszystkich spotkaniach grali Ostapiuk i Wierzbicki.

Największą frekwencję zanotowano w tym sezonie w Gorzowie na spotkaniach z Małapanwią Ozimek (14 tysięcy), Włókniarzem Pabianice (12 tys.), Bałtykiem Gdynia (12 tys.), oraz z Piastem Gliwice, Odrą Wrocław, i Górnikiem Wałbrzych (po 11 tys.). Dodać należy, że piłkarze Stilonu otrzymali od PZPN nagrodę Fair Play za cały sezon.

W okręgowym Pucharze Polski zwyciężyły trenowane przez Edwarda Kassiana rezerwy Stilonu, które bez pomocy zawodników z pierwszego składu, pokonały w finale Osadnika Myślibórz 3:0, i wystartowały później w rozgrywkach szczebla centralnego (0:3 z BKS-em Bydgoszcz).

Ponadto juniorzy Stilonu zdobyli Puchar Przewodniczącego Zarządu Głównego Związku Zawodowego Chemików, pokonując zespoły Chemika Kędzierzyn-Koźle, Stomilu Olsztyn, Chemika Bydgoszcz i Celulozy Kostrzyn. Gorzowska młodzież występowała wówczas w lidze międzywojewódzkiej z takimi drużynami jak: Pogoń Szczecin, Błękitni Stargard, Stoczniowiec Barlinek, Olimpia Poznań, Posnania, Obra Kościan, oraz Korona Wałcz.

W lipcu rozegrano w Gorzowie, oraz okolicznych miastach - Kostrzyn, Dębno, turniej z udziałem czterech reprezentacji juniorów starszych: Polski, Holandii, Norwegii i Danii. Jedno ze spotkań odbyło się 18 lipca 1980 na stadionie Stilonu - Polska pokonała w nim po golu Dariusza Dziekanowskiego Holandię 1:0. Co ciekawe, w drużynie Oranje grali Ruud Gullit czy Frank Rijkaard, z kolei w ekipie biało-czerwonych na boisku pojawili się: Tomczyk, Kubicki, Stelmach, Lubos, Wdowczyk, Kościelny (Łatka), Sokołowski, Dziekanowski, Grzanka, Jaskólski (Kuter), K. Walczak.

Podczas przygotowań do kolejnego sezonu niebiesko-biali spisywali się "średnio", wygrywając, remisując i przegrywając po cztery spotkania. A oto wyniki: 3:1 z Gryfem Słupsk, 1:0 z ŁTS Łabędy, 3:1 z Górnikiem Radlin, 2:0 z Zagłębiem Lubin, 1:1 z Dozametem Nowa Sól, 1:1 z Moto Jelczem Oława, 0:0 z Błękitnymi Kielce, 2:2 z Odrą Wodzisław Śląski, 1:5 (!) z Celulozą Kostrzyn, 0:1 z Bronią Radom, 1:3 z GKS-em Jastrzębie i 1:6 z Mistrzem Polski Anno Domini 1980 - Szombierkami Bytom. Do tego doszła jeszcze niespodziewana porażka 1:2 w PP w Poznaniu z tamtejszą ... Polonią.

Lepiej poszło Stilonowi w Pucharze Przyjaźni, gdyż gorzowianie po raz pierwszy zwyciężyli w tej cyklicznej imprezie, wyprzedzając Stoczniowca Barlinek, Stahl Eisenhuttenstadt, Vorwaerts Frankfurt nad Odrą, Celulozę Kostrzyn i Chemie Schwedt.

Sezon 1980/81 do dziś pozostaje jedną z najciekawszych kart w historii gorzowskiej piłki. Stilon, mimo braku znaczących wzmocnień - przyszli jedynie Janusz Jabłoński ze Startu Wieluń, Jan Piasecki z zielonogórskiej Lechii, Marek Mandys z Pogoni Szczecin, oraz Paweł Jaworski z juniorów, stał się rewelacją rozgrywek, tocząc z Pogonią Szczecin, Piastem Gliwice i GKS-em Katowice walkę o awans do I ligi.

Do rozgrywek gorzowscy piłkarze przystępowali już jako dojrzały i dobrze poukładany zespół. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po wyjazdowym remisie z Lechią Gdańsk (1:1) w inauguracyjnej kolejce, dwa następne spotkania Stilon wygrał po 1:0 z Zagłębiem Wałbrzych oraz - co było dużą niespodzianką - w Katowicach z GKS-em i znalazł się na drugiej pozycji w tabeli. Potem gorzowianie grali różnie, potrafili zwyciężyć wyżej notowanego rywala, ale zdarzały im się przykre wpadki, jak choćby 1:2 u siebie z Kryształem Stronie Śląskie, zdecydowanie najsłabszą drużyną drugiej ligi. Na półmetku rywalizacji Stilon zajmował siódme miejsce, z niewielką, bo czteropunktową stratą do liderującego Piasta Gliwice.

1981

Zimą Stilon rozegrał jedenaście sparringów, wygrywając z Lechią Zielona Góra 2:1, Stalą Stocznia Szczecin 2:0, Mieszkiem Gniezno 5:2, Starem Starachowice 2:1, Górnikiem Czerwionka 3:0, remisując ze Stalą Stocznia 1:1, Stoczniowcem Barlinek 1:1, Ursusem Warszawa 0:0, Uranią Ruda Śląska 1:1, i AKS-em Chorzów 2:2, oraz przegrywając z Odrą Wodzisław Śląski 1:4. Bramki zdobywali: Krasowski - 5, Cyranek - 4, Piasecki - 3, Babij i Niewiadomski - 2, Jabłoński, Ostapiuk, Stępiński i Mandys - 1.

Początek rundy rewanżowej ponownie był bardzo udany dla podopiecznych trenera Stanisława Adamskiego. Zaczęło się co prawda od remisu 2:2 z Lechią, ale potem były zwycięstwa nad Zagłębiem 2:1 i GKS-em 1:0. W dziewiętnastej kolejce Stilon przywiózł jeden punkt z Oławy (0:0), gdzie grał z tamtejszym Moto Jelczem, tydzień później pokonał Stal Stocznię Szczecin 1:0, zaś 19 kwietnia 1981 r., przy ponad 11-tysięcznej widowni niebiesko-biali zwyciężyli lidera z Gliwic 2:0 i mieli zaledwie dwa punkty straty do Piasta oraz jeden do szczecińskiej Pogoni. W dwudziestej drugiej kolejce doszło do pojedynku na szczycie pomiędzy Pogonią, a Stilonem, a areną bitwy był stadion przy ulicy Twardowskiego w Szczecinie, gdzie zasiadło około 17 tysięcy widzów.

Około dwóch tysięcy kibiców gorzowskich ledwo pod eskortą policji dotarło na stadion, a już Stilon prowadził 1:0 po bramce Niewiadomskiego. W trzynastej minucie sędzia spotkania, pan Lachowicz, podyktował rzut wolny dla Pogoni, i zrobiło się 1:1. W 36 minucie Jabłoński wyprowadził gorzowian na prowadzenie 2:1, zaś kilkadziesiąt sekund później kapitalną kontrą popisał się Konrad Krasowski i było już 3:1.

Wtedy też zaczęły się na trybunach zamieszki, bardziej agresywnie zachowujący się kibice Pogoni zaczęli obrzucać kamieniami, butelkami i czym się tylko dało sympatyków Stilonu, którzy siedzieli wśród miejscowych widzów.

Osiem minut po przerwie gorzowianie zdobyli czwartego gola, a jego autorem był Tadeusz Babij. Od tego momentu bardziej zdecydowanie do akcji wkroczył sędzia spotkania, dyktując w 59 minucie rzut karny "z kapelusza". W 71 minucie było już tylko 4:3 dla przyjezdnych. Rozpoczęło się prawdziwe oblężenie bramki strzeżonej przez Zbigniewa Bartosza. Z kolei trener gorzowian próbował podbiec do linii bocznej, by dać wskazówki piłkarzom, ale ... nie można było wyjść "z budy", bowiem miejscowi fanatycy bombardowali ją kamieniami.

Końcówka meczu była istnym horrorem - po strzeleniu dwóch goli szczecinianie dążyli do strzelenia czwartej, wyrównującej bramki. Piłka nie wychodziła poza połowę Stilonu, a szczecinianie robili co mogli, żeby tylko "cofnąć" czas na boiskowym zegarze. Zegar "psuł" się kilkakrotnie, mimo to gorzowianie dotrwali szczęśliwie do końca meczu, zdobywając bezcenne dwa punkty. Rozwścieczeni szczecińscy kibice ponownie rzucali po tym meczu butelkami oraz kamieniami w zawodników i kibiców gorzowskich, rozbijając szyby w jednym z autobusów marki Robur.

A oto statystyczny zapis tego spotkania:
Pogoń: Szczech, Stańczak, Kozłowski, Piekarczyk (Jędrzejewski), Czepan, Krupa, Kasztelan, Krawczyk, Siwa (Szostakowski), Stelmasiak, Biernat.
Stilon: Bartosz, Kruszczak, Prusinowski, Stępiński, Ostapiuk, Karolak, Babij, Cyranek, Jabłoński, Niewiadomski, Krasowski.
0:1 Niewiadomski 7' 
1:1 Krawczyk 13' 
1:2 Jabłoński 36'
1:3 Krasowski 37'
1:4 Babij 53'
2:4 Kasztelan 59'
3:4 Stańczak 71'

Po wygranej w następnej kolejce ze Stoczniowcem Gdańsk 2:0, Stilon miał już I ligę "na wyciągnięcie ręki". W tym momencie gorzowianie liderowali wspólnie z Piastem, wyprzedzając o jeden punkt Pogoń. Do końca pozostawało siedem kolejek, z tym że Stilonowi zostały mecze z teoretycznie słabszymi rywalami. I właśnie to z tymi "słabeuszami" gorzowianie potracili punkty, tracąc szansę na awans. Najpierw przyszła porażka u siebie z rybnickim ROW-em, potem w Stroniu Śląskim z tamtejszym Kryształem, a na koniec w Koszalinie z Gwardią. Do dziś pozostały domysły, czy Stilon "nie chciał" awansować, czy niektórym zawodnikom nie na rękę był ten awans. Swoje zrobiły też "pozasportowe" działania szczecinian, którzy "obstawiali" sędziów oraz zawodników drużyn grających przeciwko Stilonowi. Zawodnicy tych drużyn w meczach przeciwko gorzowskiemu zespołowi dosłownie "gryźli" trawę.

Absolutnym curiosum można nazwać zestawienie dwóch "małych tabelek" - wyników Stilonu z zespołami z miejsc I-IV, oraz ze spadkowiczami (zespołami z miejsc XIII-XVI). W pojedynkach z Pogonią Szczecin (2:1, 4:3), Piastem Gliwice (2:0, 0:1), i GKS-em Katowice (1:0, 1:0) niebiesko-biali zanotowali następujący bilans: 10:2 pkt., 10:5 w bramkach. Z kolei z najsłabszymi ekipami w lidze bilans ten wyglądał tak: 4:12 pkt., 3:11 (!) w bramkach.

Najwięcej widzów na stadionie przy Myśliborskiej zgromadziły w tym sezonie spotkania: Stilon - Moto Jelcz, Stilon - Stal Stocznia, oraz Stilon - ROW (po 12 tysięcy), a także Stilon - Stoczniowiec (11 tys.), Stilon - Górnik, Stilon - Lechia, i Stilon - Piast (po 10 tys.).

A oto wykaz zawodników Stilonu, walczących wiosną 1981 roku o ekstraklasę: Zbigniew Bartosz, Ryszard Sambor, Tadeusz Babij (2 bramki), Ryszard Cyranek (3), Arkadiusz Dragon, Jacek Dudek, Janusz Jabłoński (5), Paweł Jaworski, Zdzisław Karolak, Konrad Krasowski (8), Eugeniusz Kruszczak (2), Marek Mandys, Mariusz Niewiadomski (11), Ryszard Ostapiuk, Janusz Oszmian, Jan Piasecki, Adam Prusinowski, Tadeusz Stępiński (2), Kazimierz Zarzecki. W szerokiej kadrze zespołu znajdowało się jeszcze kilku juniorów.

Podczas letnich przygotowań do kolejnego sezonu Stilon spisywał się przeciętnie, pokonując co prawda Lechię Zielona Góra 4:1 i Wisłę Płock 3:1, ale także przegrywając z płocczanami 1:4, z Pogonią Szczecin 1:4, oraz remisując z ŁKS-em Łódź 0:0 i Sprotavią 1:1.

W Pucharze Polski gorzowianie, po wyeliminowaniu Wielimu Szczecinek 3:0 i Dozametu Nowa Sól 2:1, dotarli do 1/16 finału, gdzie ulegli jednak znakomitej drużynie Lecha Poznań 1:4.

Sezon 1981/82 ugruntował silną pozycję Stilonu w drugiej lidze (ponownie trzecie miejsce), mimo iż w zasadzie gorzowianie nie byli ani przez moment bliscy awansu. Co prawda po rundzie jesiennej Stilon tracił tylko punkt do lidera, ale atmosfera w zespole była już daleka od normalnej, co zresztą skończyło się pożegnaniem trenera Adamskiego.

1982

Zimą Stilon rozegrał kilkanaście sparringów, pokonując Zagłębie Lubin 1:0, reprezentację Polski juniorów 3:1, Stal Stocznię Szczecin 2:0, Lechię Piechowice 2:0, Błękitnych Kielce 2:0, Arkonię Szczecin 2:1 i Celulozę Kostrzyn 2:0, remisując z kadrą juniorów 1:1, oraz przegrywając z Polonią Bytom 2:4, pierwszoligowym Zagłębiem Sosnowiec 1:3, MCKS Czeladź 0:1, Radomiakiem 0:1 i Stoczniowcem Barlinek 0:1.

Nowy szkoleniowiec - Witold Szyguła, nie osiągnął wiosną zbyt dobrych wyników, udało się jednak zachować trzecie miejsce w końcowej tabeli. Po 23 kolejkach Stilon miał 29 "oczek" i tracił do liderującego ... BKS Stal Bielsko-Biała dwa punkty, a do GKS-u Katowice i Stali Stocznia Szczecin - jeden. Po 25 seriach spotkań strata do lidera - tym razem z Katowic - wynosiła nadal dwa punkty, ale po 28 - już trzy. Ostatecznie awans do ekstraklasy wywalczył GKS (41 p.), drugi był zespół z Bielska (40), a trzeci Stilon (37).

Zespół Stilonu powoli zmieniał swoje oblicze - w sezonie 1981/82 nie było już Niewiadomskiego - odszedł do Lecha Poznań, z którym zdobywał tytuły Mistrza Polski i Puchary Polski, ale doszli nowi zawodnicy - Alfred Biczyk z Lechii Zielona Góra, Mieczysław Kasperkiewicz z Gwardii Koszalin, oraz Sławomir Krawiec i Krzysztof Woziński z ŁKS-u Łódź, bliski przyjścia był też Kazimierz Szachnitowski grający swego czasu w GKS Tychy. Mający za sobą kilkadziesiąt spotkań w ekstraklasie Woziński, zdobył, podobnie jak sezon wcześniej Niewiadomski, aż jedenaście bramek.

Nadal piłka nożna cieszyła się wielkim zainteresowaniem kibiców gorzowskich. 13 tysięcy widzów oglądało mecz ze Stalą Stocznia, 11 tys. spotkanie z eks-pierwszoligowcem - Odrą Opole, a 10 tys. pojedynek ze Stoczniowcem Gdańsk.

Stilon Gorzów - trzecia drużyna II ligi piłkarskiej w sezonie 1981/82. W górnym rzędzie: I trener Witold SZYGUŁA, II trener Janusz PŁACZEK, Mieczysław KASPERKIEWICZ, Alfred BICZYK, Janusz JABŁOŃSKI, Ryszard CYRANEK, Ryszard SAMBOR, Grzegorz MIKOŁAJCZAK, Arkadiusz DRAGON, Adam PRUSINOWSKI, Kazimierz ZARZECKI, Jarosław FIGURA, Konrad KRASOWSKI, oraz kierownik drużyny Liwiusz SIERADZKI. W przysiadzie: Tadeusz BABIJ, Tadeusz STĘPIŃSKI, Eugeniusz KRUSZCZAK, Sławomir KRAWIEC, Krzysztof WOZIŃSKI, Jacek DUDEK, Jerzy DAWIDOWICZ, Ryszard OSTAPIUK, oraz Zdzisław KAROLAK.

Fot. "Sportowy Kurier Gorzowski".

W okresie tym bardzo dobrze spisywali się juniorzy starsi, grający w silnej lidze międzywojewódzkiej, którzy zajmowali drugie lokaty (za Pogonią Szczecin, a następnie za Lechem Poznań). W ekipie tej wyróżniali się między innymi: Mirosław Antoszak, Mirosław Bartkowiak, Jerzy Ciesielski, Dariusz Cydzik, Jarosław Figura, Piotr Guszpit, Robert Janczyszyn, Roman Siwiec, Jacek Szczęsny, Ireneusz Wojciuszkiewicz, Dariusz Wołowski, a później także Piotr Ławniczak, Leszek Szymborski, Mariusz Siejka, Marek Batóg, Piotr Nakonowski, Bogdan Kałużny, Jan Lebowski. Niektórzy zostali włączeni do szerokiej kadry zespołu, kilku z tych zawodników otrzymało też powołania do kadry narodowej.

Przygotowania do sezonu 1982/83 przebiegły podobnie jak w poprzednich latach. Stilon rozegrał mecze z Lechem Poznań (0:0), Ruchem Chorzów (0:2), Stoczniowcem Barlinek (2:0), Lubuszaninem Drezdenko (2:1), Górnikiem 09 Mysłowice (3:2), Piastem Gliwice (1:2), GKS-em Jastrzębie (0:3), Chorzowianką (3:2), a w Pucharze Polski skończyło się ponownie na odpadnięciu z drużyną z Poznania, tym razem był to ... Grunwald.

W rundzie jesiennej sezonu 1982/83 coraz bardziej dawały się odczuć niesnaski i tarcia w zespole. Nie wypłacenie premii za trzecie miejsca w poprzednich sezonach, wszechogarniający kryzys finansowy, konflikty interesów wśród zawodników, spowodowały słabą grę niebiesko-białych. Nie udało się pozyskać stopera Krzysztofa Gawary z Lechii Gdańsk, zawodnik ten wybrał grę w pierwszoligowym Ruchu Chorzów.

Po ośmiu kolejkach niebiesko-biali zajmowali w tabeli ostatnie miejsce. Podobnie było po czternastej serii spotkań, i nie pomagały nawet spotkania towarzyskie z pierwszoligowcami (2:0 z Pogonią Szczecin - mecz rozegrany na życzenie gości o godzinie ... jedenastej rano, i 1:1 z Ruchem Chorzów). Rundę jesienną Stilon zakończył na piętnastym miejscu z dorobkiem zaledwie dziewięciu punktów. W strefie spadkowej znajdowały się też Celuloza Kostrzyn - 13, Gryf Słupsk - 9 i Arkonia Szczecin - 8 pkt.

Zimą podjęto radykalne kroki w klubie. Nastąpiła kolejna zmiana szkoleniowca - pojawił się trenujący wcześniej między innymi Czarnych i Arkonię Szczecin, oraz Błękitnych Stargard Jan Kępa, a za cały "bałagan" zapłacili "głową" tak doświadczeni i zasłużeni zawodnicy, jak Sambor, Stępiński, Kruszczak i Cyranek, których pożegnano nagle na półmetku rozgrywek.

1983

Przygotowania zimowe przebiegały z dużymi perturbacjami, bowiem podczas obozu w Międzyzdrojach warunki pogodowe i ... lokalowe były fatalne, stąd po trzech dniach stilonowcy "zwinęli się" i wrócili do Lubniewic. Rozegrano sporą - aż siedemnaście - liczbę sparringów, między innymi ze Stalą Sulęcin (3:0), Dozametem Nowa Sól (3:0), Pogonią Szczecin (0:4), Lechią Zielona Góra (0:0), Olimpią Poznań (1:0 i 0:3), Lechem Poznań (0:1), Lublinianką (0:2 i 2:0), Stalą Stocznia Szczecin (3:3), Lubuszaninem Drezdenko (4:2) i Dozametem Nowa Sól (2:1).

Po 18 kolejkach Stilon nadal zajmował dalekie przedostatnie miejsce, ze sporą, bo aż sześciopunktową stratą do bezpiecznej lokaty. Potem nastąpiła "nagle" znakomita seria gorzowian, którzy po morderczej walce o punkty, w końcu - na dwie kolejki przed końcem - wygrywając 2:1 "mecz o pięć punktów" w Tychach wyszli w tabeli na bezpieczne dwunaste miejsce, z którego jeszcze wygrzebali sięw ostatnich meczach z Gryfem Słupsk i Zagłębiem Lubin, na dziesiątą lokatę.

Jak się okazało na koniec, zespół Stilonu okazał się nawet ... mistrzem "wiosny", zdobywając w piętnastu meczach 21 punktów (8 wygranych - 5 remisów - 2 porażki):
Stilon Gorzów - Celuloza Kostrzyn 1:2
Odra Wodzisław - Stilon Gorzów 2:2
Stilon Gorzów - Górnik Wałbrzych 0:0
Arkonia Szczecin - Stilon Gorzów 1:1
Stilon Gorzów - Olimpia Poznań 4:2
Olimpia Elbląg - Stilon Gorzów 1:1
Stilon Gorzów - Piast Gliwice 1:0
Odra Opole - Stilon Gorzów 3:3
Stilon Gorzów - ROW Rybnik 2:1
Stilon Gorzów - Zagłębie Wałbrzych 2:0
Stal Stocznia Szczecin - Stilon Gorzów 3:2
Stilon Gorzów - Arka Gdynia 2:0
GKS Tychy - Stilon Gorzów 1:2
Stilon Gorzów - Gryf Słupsk 2:0
Zagłębie Lubin - Stilon Gorzów 0:2

Trzeba więc przyznać, że trener Kępa wykonał dobrą robotę wiosną, o czym świadczą wyniki: w okresie od 17. do 30. kolejki spotkań Stilon przegrał tylko raz, w 26. kolejce, ponadto gorzowianie strzelili wiosną 27 bramek, przy zaledwie ośmiu (!) jesienią.

W składzie nastąpiły wyraźne zmiany, w podstawowej jedenastce coraz częściej zaczęli się pojawiać młodzi zawodnicy - pozyskany z Iskry Zemsko 20-letni Jerzy Dawidowicz, 21-letni Arkadiusz Dragon, 19-letni Franciszek Filas z Bizona Klasztorne, debiutował też długoletni filar obrony w Stilonie - 21-letni Józef Ludniewski - wychowanek Kasztelanii, i jego kolega z Santoka 24-letni Czesław Demków. Nie zabrakło także wzmocnień z zewnątrz - ze Stali Stocznia Szczecin przybył Andrzej Sadowski, z Pogoni Szczecin Stanisław Pasek, z Błękitnych Stargard Zbigniew Wiliński, pojawili się także doświadczeni Jacek Sierant z bydgoskiego Zawiszy i Ryszard Szpakowski - zawodnik Lecha Poznań, były reprezentant Polski. Sporadycznie w latach 1980-83 - w pierwszym zespole lub w rezerwach - grali: Ryszard Świderski, Sławomir Cząstkiewicz, Henryk Pawłowski, Maciej Różycki, Ireneusz Szajnowski, Wiesław Kwiatkowski, Krzysztof Zięcik, Grzegorz Mikołajczak.

Dzięki dobrym wynikom wiosną 1983 r., wzrosła też - w porównaniu do pierwszej rundy - liczba kibiców. 11 tysięcy widzów oglądało pierwszy przy Myśliborskiej ... derbowy pojedynek województw gorzowskiego na II-ligowym froncie z Celulozą Kostrzyn, a także ostatni mecz sezonu z Gryfem Słupsk.

W podsumowaniu sezonu w katowickim "Sporcie" czytamy: "Największą furorę na wiosnę zrobił gorzowski Stilon. Zespół zajmujący po rundzie jesiennej przedostatnią lokatę, w rewanżowej zagrał z wyjątkową determinacją i w efekcie uzbierał aż 30 punktów, co dało mu bezpieczną, dziesiątą lokatę. Nie wiadomo tylko kogo bardziej chwalić: piłkarzy czy ich wiernych zwolenników, którzy absolutnie nie zrażali się niepowodzeniami Stilonu i na każde spotkanie przychodzili w sile 8-10 tysięcy, by ustawicznym dopingiem zagrzewać do walki swoich ulubieńców. Takich kibiców pozazdrościć".

12 kwietnia 1983 odbyło się spotkanie reprezentacji Polski i NRD w kategorii U-21. Podobnie, jak w 1978 roku, zwyciężyli goście, 1:0 - po bramce Halaty. Spotkanie oglądało sporo, bo aż 11 tysięcy kibiców. W zespole polskim wystąpili: Wandzik, Bendkowski, Sokołowski, Kaczmarek, Świątek, Urban (Krawiec), Furtok, Rzepka, Tarasiewicz, Chełstowski (Łatka), oraz Socha. Drużyna gości zagrała w ustawieniu: Hauschild, Ksienzyk, Meixner, Rath, Penschke, Saenger (Hildebrandt), Mueller, Bredow, Jarohs, Halata, Zachhuber.

Wiosną 1983 r. rozegrano po raz pierwszy finał Pucharu Ligi GOZPN, w którym startowały zespoły II i III ligi z województwa gorzowskiego. Stilon niespodziewanie uległ w nim - 2:2 i 4:5 w karnych - Stoczniowcowi Barlinek. 

Do nowego sezonu gorzowianie przystąpili po rozegraniu kilku sparringów, z Radomiakiem Radom (0:2), SHR Wojcieszyce (3:0), reprezentacją gminy Bledzew (2:0), Stoczniowcem Barlinek (2:1), Hutnikiem Warszawa (2:4), Arkonią Szczecin (1:1), Startem Łódź (2:1) i Chemie Schwedt (0:0).

W sezonie 1983/84 Stilon był typowym zespołem "środka tabeli", zajmując ostatecznie siódme miejsce, ani przez moment nie będąc zagrożonym spadkiem. Lepszym wynikom i osiągnięciu stabilizacji szkoleniowej nie sprzyjały częste zmiany trenerów - tym razem pojawił się w roli szkoleniowca Roman Sługocki, choć jeszcze w tym sezonie nie wpłynęło to ujemnie na postawę zespołu. Z juniorami i młodzieżą pracowali Kazimierz Lisiewicz, Waldemar Stupiński, Krzysztof Gołębiowski, Włodzimierz Stronczyński, Zbigniew Bach, Artur Byczkowski, Piotr Lewandowski, oraz Krzysztof Zwoździak.

Ważnym wydarzeniem był debiut w czternastej kolejce, w meczu w Jaworznie, najbardziej bramkostrzelnego zawodnika w historii Stilonu - 21-letniego Zenona Burzawy. Tydzień po pierwszym występie, w pojedynku z Moto Jelczem, Burzawa zdobył swoją pierwszą bramkę w II lidze. Z innych nowych twarzy w zespole warto wymienić mających na swoim koncie grę w ekstraklasie bramkarzy: pozyskanego z Motoru Lublin Andrzeja Rejmana i Wiesława Wachowiaka z Bałtyku Gdynia, kolejnego golkipera - Krzysztofa Skrzyńskiego, oraz przybyłego z Celulozy Kostrzyn Romana Żmijaka. Ten ostatni okazał się najlepszym strzelcem zespołu, zdobywając sześć bramek. Jedynym zawodnikiem, który grał w Stilonie od czasu awansu do II ligi był już tylko Jacek Dudek.

1984

Podczas zimowych przygotowań Stilon rozegrał kilkanaście spotkań, w tym z zespołami z I ligi: 1:0 z Pogonią Szczecin, 2:2 z Zagłębiem Sosnowiec, 2:6 z Lechem Poznań. Pozostałe wyniki to 0:2 z Dozametem Nowa Sól, 1:0 ze Stalą Stocznia Szczecin, 4:2 z Hutnikiem Warszawa, 0:2 z Olimpią Elbląg, 2:0 z Gryfem Słupsk, 1:0 z Lechią Zielona Góra, 2:0 z Ursusem Warszawa, 1:2 i 0:0 z Wisłą Płock, oraz 1:2 z Celulozą Kostrzyn.

W rundzie wiosennej Stilon był typową drużyną "własnego boiska". W Gorzowie poległy bowiem Odra Opole (0:1), Piast Gliwice (0:3), Odra Wodzisław Śląski (0:1) i Chemik Police (2:3). Pozostałe mecze u siebie gorzowianie remisowali (2:2 z Lechią Gdańsk, 1:1 z Arką Gdynia, 1:1 z Celulozą Kostrzyn, 0:0 z Victorią Jaworzno). Z kolei z wyjazdów niebiesko-biali przywieźli tylko dwa punkty za remisy w Lubinie i Oławie, przegrywając ponadto w Poznaniu z Olimpią, w Wałbrzychu z Zagłębiem, w Warszawie z Gwardią, w Elblągu z Olimpią i w Szczecinie ze Stalą Stocznia.

27 marca 1984 r. rozegrano kolejne na stadionie przy ulicy Myśliborskiej spotkanie reprezentacji młodzieżowych. Polska zremisowała w nim 0:0 z Rumunią. W meczu tym grali: Bako, Myśliński, Machaj, Klemenz (Kofnyt), Modrzejewski (Ludniewski), Łazarek (Włosowicz), Wenclewski (Gruszecki), Łukasik, Wraga, Błaszczyk, Najtkowski (Araszkiewicz) - Polska; oraz Barba, Marginean, Popa, Belodedici, Balan, Popica (Botezan), Sandoi, Burdjan (Burchel), Lazar (Tirlea), Soare, Popescu. Jak widać, nie brakowało znanych później z europejskich boisk nazwisk, jak: Belodedici, Popescu, Bako, Araszkiewicz, czy też Łukasik. Ciekawostką był występ stilonowca, Józefa Ludniewskiego, który zagrał w tym meczu w koszulce ... Stilonu, a po spotkaniu otrzymał "orzełka".

Letnia przerwa przebiegła pod znakiem pojedynków w Pucharze Przyjaźni, oraz spotkań sparringowych - w większości podczas zgrupowania na Śląsku: ze Startem Łódź 0:1, z czeskim TJ Bohumin 3:3, z Polonią Bytom 3:1, z Górnikiem Radlin 2:3, z GKS-em Jastrzębie 2:2, z Victorią Jaworzno 0:0, z Uranią Ruda Śląska 3:2. W Pucharze Polski Stilon wygrał w Koszalinie z Gwardią, ale w kolejnej rundzie gładko uległ Stali Stocznia Szczecin 0:3 i odpadł z dalszej rywalizacji. Z kolei w Pucharze Przyjaźni gorzowianie po raz drugi zdobyli to trofeum, pokonując w finale w Drezdenku 3:0 Vorwaerts II Frankfurt nad Odrą.

Do rozgrywek sezonu 1984/85 Stilon przystąpił znacznie osłabiony. Odeszli między innymi: Biczyk, Jabłoński, Krasowski, Pasek, Sadowski, Szpakowski, Wiliński. Z konieczności trener musiał postawić na zawodników młodych, niedoświadczonych (Arkadiusz Dragon, Sławomir Twardygrosz) oraz zawodników pozyskanych z klubów z niższych klas: Piotr Krauze - Arka Gdynia, Zdzisław Dudziec i Lesław Kłosowski - Celuloza Kostrzyn, Jan Kusiak - Odra Chojna, Andrzej Rzepkowski - SHR Wojcieszyce. Próbowano zakupić jeszcze kilku zawodników, w tym doświadczonych Janusza Możejkę i Wojciecha Ptaszyńskiego z Arki, oraz Jana Ostrowskiego z Wisły Płock, Sławomira Wojciechowskiego z Włókniarza Pabianice i Waldemara Koryckiego z Gryfa Słupsk.

Po niezłym początku - w dwóch meczach trzy punkty - w kolejnych rundach spotkań Stilon grał słabo i nieskutecznie. Gorzowianie zanotowali rekordowo długą serię meczów bez zwycięstwa - dwanaście. Na półmetku rozgrywek niebiesko-biali byli więc niemal "murowanym" kandydatem do spadku.

1985

Zimą Stilon rozegrał sparringi z Lechem Poznań (0:0), Gryfem Słupsk (2:1), podczas zgrupowania na Śląsku ze Spartą Zabrze (2:0), Avią Świdnik (2:2), ROW-em Rybnik (1:4), AKS-em Chorzów (0:2), i na koniec z Dozametem Nowa Sól (3:1) i Olimpią Elbląg (1:1).

Zmieniali się trenerzy - najpierw pojawił się Andrzej Włodarek, a pod koniec wiosny Eugeniusz Ksol. Doszło też przed rundą wiosenną do wzmocnień składu: do zespołu doszli Janusz Kanabaj z Olimpii Elbląg i Andrzej Małachowski ze Stali Stalowa Wola. Po wygranych meczach ze Stalą Stocznia Szczecin i Szombierkami Bytom, a zwłaszcza po cennym zwycięstwie w Gliwicach pojawił się jeszcze cień szansy na utrzymanie w lidze. Niestety, w meczu "ostatniej szansy" gorzowianie ulegli u siebie poznańskiej Olimpii i po siedmiu sezonach w II lidze spadli do niższej klasy.

Podczas letniej przerwy niedawny drugoligowiec grał sparringi z zespołami z podobnej lub niższej "półki": z Sokołem Ostróda (4:1), Góralem Żywiec (5:1), Stoczniowcem Barlinek (1:3), Kryształem Stronie Śląskie (0:0), Górnikiem II Zabrze (3:1) i Olimpią Elbląg (0:0). Dodatkowo Stilon "obronił" Puchar Przyjaźni, wygrywając w Choszcznie 3:1 ze Stoczniowcem Barlinek. Gorzej poszło niebiesko-białym w Pucharze Polski, bowiem przegrali oni w Drezdenku z Lubuszaninem, i stracili szansę na rozegranie historycznego pojedynku z warszawską Legią.

Do sezonu 1985/86, już w III lidze w grupie wielkopolskiej, Stilon przystąpił znacznie odmieniony. Nie było już w składzie Jaworskiego, Kanabaja, Krawca, Kusiaka, Rzepkowskiego, Sieranta, Wachowiaka. Pojawiło się za to wielu zawodników z drużyny juniorów, bądź z rezerw: Zbigniew Bisaga, Franciszek Filas, Piotr Janczylik, Robert Kowalewski, Bogusław Skupień. Postawienie na "mieszankę" rutyny (Rejman, Dudek, pozyskani wiosną doświadczony były zawodnik Pogoni Szczecin Andrzej Woronko, oraz Krzysztof Jędrzejewski z Arki Gdynia) z młodością, dało znakomity efekt. Warto też wspomnieć, że 20 listopada 1985 r. w towarzyskim spotkaniu Stilon pokonał czołową drużynę ekstraklasy NRD, Stahl Brandenburg aż 5:0.

1986

Sporym wydarzeniem był rozegrany 11 stycznia z okazji 35-lecia ZWCh Stilon mocno obsadzony turniej halowy. Gorzowianie zajęli w nim trzecią lokatę, za Unionem Berlin (z którym zremisowali 0:0), Pogonią Szczecin (1:2), a przed Olimpią Poznań (1:1) i Stalą Stocznia Szczecin (2:0). Zespół z Berlina był wówczas beniaminkiem ekstraklasy NRD, zaś "portowcy" przyjechali w najsilniejszym składzie, z Leśniakiem, Urbanowiczem, Kensym i Sokołowskim na czele.

Z kolei na "normalnych" boiskach Stilon zanotował podczas przygotowań następujące wyniki: 2:2 i 2:0 z Arkonią Szczecin, 3:2 ze Stalą Stocznia Szczecin, 0:0 z Pafawagiem Wrocław, 3:1 z Łucznikiem Strzelce Krajeńskie, 4:1 z SHR-em Wojcieszyce, 9:0 z Orłem Międzyrzecz, 1:2 ze Stahlą Eisehuttenstadt, 2:1 z Vorwaertsem Dessau 2:1, 0:2 z Unionem Berlin i 2:1 z Vorwaertsem Frankfurt nad Odrą.

Po raz drugi trener Ksol wywalczył awans do II ligi. Tym razem było to jednak zadanie bardzo trudne. Koalicja szczecińskich zespołów - Chemik Police, Energetyk Gryfino, Błękitni Stargard, Arkonia Szczecin, Flota Świnoujście - robiła wszystko, by awansował Chemik, a nie Stilon. Gorzowianie na drodze do II ligi rozegrali kilka dramatycznych spotkań (z Lechią Zielona Góra - 3:2, w Gryfinie - 3:2, z Chemikiem Police - 0:0), także decydujący o awansie mecz w Strzelcach Krajeńskich był niezwykle zacięty, ale zakończył się szczęśliwie, kolejnym zwycięstwem 3:2.

Najczęściej w podstawowym składzie drużyny Stilonu grali: Rejman - Dragon, Dudek, Filas, Ludniewski - Dudziec, Kłosowski, Twardygrosz, Żmijak - Burzawa, Woziński. Najwięcej bramek dla Stilonu w tym III-ligowym sezonie zdobył Woziński - 10.

ZKS Stilon Gorzów - beniaminek II ligi (1986 rok). W górnym rzędzie: masażysta Wojciech KAŁYMON, Marek ANDRZEJCZAK, Zbigniew BISAGA, Marek KOMOSA, Krzysztof JĘDRZEJEWSKI, Krzysztof WOZIŃSKI, Zenon BURZAWA, trener Eugeniusz KSOL, Jacek DUDEK, Piotr KRAUZE, Sławomir TWARDYGROSZ, Arkadiusz DRAGON, oraz Józef LUDNIEWSKI. W przysiadzie: Zdzisław DUDZIEC, Roman ŻMIJAK, Bogusław SKUPIEŃ, Andrzej REJMAN, Krzysztof SKRZYŃSKI, Robert KOWALEWSKI, oraz Marek PŁACHTA.

Fot. "Monografia piłkarstwa gorzowskiego, tom 1 - 1945-1975" - M. Pospieszny.

Latem 1986 r. "świeżo upieczony" drugoligowiec z Gorzowa rozgrywał mecze z silnymi sparringpartnerami, wygrywając 1:0 ze Śląskiem Wrocław, późniejszym zdobywcą Pucharu Polski, i remisując 1:1 z Pogonią Szczecin, późniejszym wicemistrzem Polski. Doszły do tego jeszcze spotkania z Olimpią Elbląg (1:0) i Chemie Schwedt (3:2, 1:0 i 1:0), oraz ... MAHD Algier (1:1). Jak się okazało na początku rozgrywek II-ligowych, wyniki te nie były dziełem przypadku, gdyż po dziewięciu kolejkach Stilon miał w dorobku już dwanaście "oczek", po pokonaniu Odry Wodzisław, Piasta Gliwice i Radomiaka, oraz remisach z Arką, Szombierkami, Ślęzą, Uranią, Zawiszą i Bałtykiem.

14 października 1986 r. rozegrano w Gorzowie mecz eliminacyjny Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Polska, po golu Ptaka, pokonała w nim Grecję 1:0. W spotkaniu, które oglądało pięć tysięcy kibiców, wystąpili:
Polska: Dreszer, Fornalak, Kruszankin, Duchowski, Fedoruk, Kuras, Jaworski, Rudy, Ptak, Moskal, Ziober.
Grecja: Katsiaunis, Pahaturidis, Valonakis, Vakalopoulos, Hatzinikolau, Mavromatis, Karassavidis, Ikonomidis (Sofianopoulos), Vaitsis, Noblias, Nedidis.

1987

5 stycznia 1987, pod wodzą trenera Ksola, piłkarze Stilonu rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej sezonu 1986/87. Po treningach na własnych obiektach, wyjechali na zgrupowanie do wschodnioniemieckiego Dessau (16-24 stycznia). Po powrocie trenowali znów w Gorzowie. 23 lutego stilonowcy wyjechali na obóz do Świnoujścia. Tam także rozegrali kilka spotkań sparringowych. Od 3 marca trenowali ponownie w Gorzowie, przygotowując się do pierwszego meczu ligowego. Ponadto Stilon uczestniczył w turniejach halowych w NRD, między innymi wygrywając w Magdeburgu, przed zespołami Vorwaertsu Dessau i miejscowego FC.

W tym okresie przygotowawczym Stilon rozegrał aż trzynaście gier kontrolnych: z Vorwaertsem Dessau 2:1 i 2:3, z Vorwaertsem Frankfurt n/O. 0:2, z Lechem Poznań 2:2, z Vorwaertsem II Frankfurt n/O. 2:1 i 2:0, ze Stahlą Eisenhuttenstadt 0:3, z Motorem Ludwigsfelde 1:1, z Rakowem Częstochowa 6:1, z Gwardią Koszalin 0:0, z Flotą Świnoujście 3:1, z Pogonią Szczecin 0:2, ze Stalą Stocznia Szczecin 0:2. Bramki zdobywali: Burzawa 6, Woziński 5, Kłosowski 2, Jarosław Ćwiek 1, Krauze 1, Komosa 1, Twardygrosz 1, Marek Andrzejczak 1.

Wiosną 1987 beniaminek z Gorzowa po raz kolejny okazał się rewelacją rozgrywek. Niemal przez cały czas Stilon trzymał się w ścisłym czubie tabeli, na trzecim-czwartym miejscu. Tymczasem trzecia lokata dawała możliwość walki o awans w barażu. Gorzowscy zawodnicy grali bez kompleksów wobec bardziej doświadczonych i utytułowanych rywali.

Pokonali między innymi: Radomiaka Radom 2:1, Szombierki Bytom 1:0, Arkę Gdynia 6:2 (po szesnastu minutach meczu było już 5:0 !), Bałtyk Gdynia 2:1. Na cztery kolejki przed końcem sytuacja w tabeli była następująca: na pozycji premiowanej awansem znajdowały się Szombierki (40 punktów), na pozycjach "barażowych" Bałtyk (36) i Stilon (35). "Grupę pościgową" tworzyły ponadto Piast Gliwice (34) i Zawisza (33).

W ostatnich kolejkach, kiedy czołowe drużyny zaczęły zdobywać punkty w mało sportowy sposób - aplikując rywalom po 6-7 bramek zyskując "bonusowe" punkty, ze stilonowców zeszło powietrze. Gorzowianie w tym, rozgrywanym poza boiskami, "wyścigu" nie mieli szans. Ostatecznie skończyło się na czwartym miejscu w tabeli, które było dobrym prognostykiem na następne lata.

Fot. internet.

Wśród nowych twarzy w zespole Stilonu byli między innymi Marek Komosa - były gracz warszawskiej Legii i lubelskiego Motoru i Marek Płachta - poprzednio ŁKS Łódź. Komosa, obok Burzawy i Ludniewskiego, był jednym z tych zawodników, którzy wystąpili we wszystkich spotkaniach. Najwięcej, bo jedenaście bramek, zdobył Burzawa.

Od czasu do czasu na stadion przy Myśliborskiej waliły tłumy. 11 tysięcy kibiców oglądało mecz z Bałtykiem, a po 10 tys. spotkania z Szombierkami i Gwardią Koszalin. Sporą widownię zgromadził też rozegrany 20 maja 1987 r., towarzyski pojedynek z FC Magdeburg (czołowa drużyna NRD, triumfator Pucharu Zdobywców Pucharów z 1974 roku). Stilonowcy zwyciężyli w nim 1:0 po bramce Zenona Burzawy.

Podczas przygotowań do rundy jesiennej sezonu 1987/88 Stilon rozegrał tylko jedno spotkanie w Polsce, ulegając pierwszoligowej Olimpii Poznań 1:3, pozostałe sparringi odbyły się na "zaprzyjaźnionych" terenach byłej NRD. Niebiesko-biali pokonali Motor Ludwigsfelde 3:0, Chemie Merkleeberg 3:1 i Chemie Velten 2:0 oraz zremisowali z Vorwaertsem Dessau 3:3.

Kompromitacją zakończył się występ gorzowian w Pucharze Polski, gdyż przegrali oni w Radziejowie z mało znaną drużyną Startu 0:1. Warto też dodać, że latem Stilon czynił starania o pozyskanie doświadczonego pomocnika Widzewa, trzykrotnego reprezentanta Polski, Krzysztofa Kajrysa, jednak zdecydował się on pozostać w Łodzi, a wkrótce wyjechał do FC Homburg. Transfer zagraniczny wybrał też inny zawodnik będący w kręgu zainteresowania ZKS Stilon, Krzysztof Zając z GKS-u Katowice.

"Jesień" była dla Stilonu dość przeciętna. Gorzowianie wygrali, zremisowali i przegrali po pięć spotkań. Obok udanych występów, takich jak: wygrane z Radomiakiem 2:0, Zagłębiem Wałbrzych 1:0, czy pechowa porażka 0:1 w pierwszym w historii meczu z Ruchem Chorzów zdarzały się wpadki, czytaj częste remisy z niżej notowanymi zespołami.

1988

30 stycznia 1988 zawodnicy Stilonu wzięli udział w turnieju halowym w poznańskiej "Arenie", zajmując tam piątą lokatę po meczach z: Stahlą Eisenhuttenstadt (1:6), Wisłą Kraków (1:2), oldbojami Lecha (0:1), Olimpią Poznań (3:2) i Lechem Poznań (1:1).

Chyba trener Ksol "przesadził" z przygotowaniami, tak latem, jak i zimą (3:1 z Celulozą Kostrzyn, 1:3 z Lechem Poznań, 1:4 z Vorwaertsem Frankfurt n/O., 1:0 z Vorwaertsem Dessau, 1:0 z Olimpią Poznań, 2:2 z Olimpią Elbląg, 4:3 z Chemikiem Police, 5:0 z BKS-em Bolesławiec, 3:0 z Miedzią Legnica), być może za dużo było gier z zespołami z NRD, bowiem początek rundy wiosennej Stilon miał fatalny, i spadł na miejsce zagrożone barażami o utrzymanie. Doszło więc szybko do zmiany na stanowisku trenera - pojawił się najpierw Kazimierz Lisiewicz, a potem prowadzący też reprezentację olimpijską Mieczysław Broniszewski.

Pod wodzą nowego szkoleniowca niebiesko-biali szybko "zaskoczyli", i do końca rundy grali znakomicie, odnosząc wygrane z Odrą Opole 4:2, Zawiszą Bydgoszcz 1:0, Stoczniowcem Gdańsk 3:0, Polonią Bytom 3:0, oraz Piastem Nowa Ruda 2:0. Dało to ostatecznie bardzo wysokie, szóste miejsce w drugoligowej tabeli.

Drużyna, w której coraz większe postępy czynili młodzi wychowankowie - Sławomir Twardygrosz, Wiesław Osiecki, potrafiła już wygrać z każdym przeciwnikiem, nawet różnicą kilku bramek. W perspektywie dwóch-trzech lat zespół, według piłkarskich fachowców, miał już co najmniej ocierać się o ekstraklasę. O dobrych perspektywach stojących wtedy przed zespołem świadczy zestawienie wieku zawodników z podstawowej jedenastki: Skrzyński (24 lata) - Janczylik (21), Dragon (26), Ludniewski (26), Bisaga (22) - Krauze (26), Kłosowski (24), Dudziec (30), Twardygrosz (21) - Płachta (30), Burzawa (27). O pokoleniowej zmianie w Stilonie świadczyły zakończenie kariery występującego przez szesnaście lat w gorzowskim klubie Jacka Dudka, debiut w lidze utalentowanego Wiesława Osieckiego, oraz fakt, że najskuteczniejszym strzelcem gorzowskiej drużyny (siedem bramek) był zaledwie 21-letni Twardygrosz.

Mecze ligowe w sezonie 1987/88 oglądało w Gorzowie z reguły około 4-8 tysięcy widzów. Największym zainteresowaniem cieszyło się spotkanie z utytułowaną ekipą Ruchu Chorzów. Zespół Krzysztofa Warzychy oglądało ponad 10 tysięcy kibiców.

Spory sukces osiągnęli w sezonie 1987/88 juniorzy starsi Stilonu, którzy w MP do lat 19 dotarli do turnieju finałowego. Najpierw w rozgrywkach "makroregionu" zajęli oni z dorobkiem 42 punktów w 26 spotkaniach pierwsze miejsce, eliminując obrońcę tytułu, poznańskiego Lecha (!). Potem w jednej z grup finałowych zremisowali z Gwarkiem Zabrze 0:0, Pogonią Siedlce 2:2 i ulegli w ostatnich minutach meczu ŁKS-owi Łódź 1:2. Co ciekawe, remis w tym ostatnim spotkaniu dawał gorzowianom prawo gry o brązowy medal z Hutnikiem Kraków.

W barwach ZKS Stilon grali wówczas: Paweł Sobota, Tomasz Pydo, Mariusz Sosnowski, Dariusz Gerlach, Grzegorz Nawrocki, Bogdan Szkodziński, Mariusz Kowalczyk, Tomasz Gasek, Wiesław Osiecki, Jarosław Jagodziński, Stanisław Czerwiński, Jacek Benisz, Tomasz Baryło, Dariusz Najdek, Adam Lisiecki, Jacek Świercz, Krzysztof Koper, Dariusz Jakubowski.

Sukces juniorów starszych był ukoronowaniem niezłej, trwającej przed całe lata osiemdziesiąte, gry stilonowców w lidze międzywojewódzkiej, w której mieli oni za rywali Pogoń Szczecin, Lecha Poznań, oraz drużyny juniorskie klubów drugoligowych. W 1981, 1983, 1986 Stilon zajmował drugie miejsca, a w 1980 i 1987 trzecie lokaty.

W przerwie letniej, 23 lipca 1988 r. rozegrano mecz towarzyski z zaprzyjaźnionym Fakiełem Woroneż. W spotkaniu tym zanotowano remis 0:0. Ponadto Stilon grał także z: Chemikiem Police (1:0), Arkonią Szczecin (2:0), Stoczniowcem Barlinek (1:1), Śląskiem Wrocław (0:0) i Olimpią Poznań (0:3).

Przed sezonem 1988/89 podjęto decyzję o reorganizacji rozgrywek. Zamiast dwóch grup II ligi, miała zostać utworzona tylko jedna, stąd zwiększyła się liczba drużyn zagrożonych spadkiem do III ligi. Zamiast czterech jak do tej pory, było sześciu pewnych spadkowiczów, a dodatkowo cztery drużyny musiały grać jeszcze o utrzymanie w barażach. Tylko sześć pierwszych drużyn w końcowej tabeli miało zapewnione utrzymanie - awans do I ligi uzyskiwał zwycięzca grupy, drugi zespół walczył w barażach. Celem zespołu Stilonu było zatem utrzymanie się na drugoligowym froncie, jeśli nie bezpośrednio, to chociaż w barażach. Latem rozmawiano - pod kątem przyjścia do Gorzowa - z trenerem Orestem Lenczykiem, oraz piłkarzem Zawiszy Bydgoszczy, Andrzejem Goleckim, obaj okazali się jednak dla klubu zbyt drodzy ...

Początek rozgrywek, pod wodzą nowego szkoleniowca Tadeusza Wanata, był bardzo nerwowy - Stilon w dziewięciu pierwszych meczach zdobył zaledwie pięć punktów, stąd stało się jasne, że na miejsce w pierwszej szóstce nie ma co liczyć, i należy skoncentrować się na walce o opuszczenie dolnych rejonów tabeli. Do końca rundy jesiennej gorzowianie, znów z trenerem Broniszewskim, wygrali jeszcze tylko dwa mecze: z Bałtykiem Gdynia i Ślęzą Wrocław, tak więc sytuacja zespołu przed wiosną nie była zbyt ciekawa.

1989

Tym razem, trener Stilonu "trafił" z przygotowaniami do rundy wiosennej. Znakomitą formę stilonowcy prezentowali już od stycznia 1989 r., gdyż w spotkaniach sparringowych odnieśli osiem zwycięstw (2:1 z Pogonią Szczecin, 3:0 z Meprozetem Stare Kurowo, 4:2 ze Zjednoczonymi Przytoczna, 2:1 z Lubuszaninem Drezdenko, 2:0 z Błękitnymi Stargard, 9:0 ze Stoczniowcem Barlinek, 5:1 z Pogonią Świebodzin i 4:1 z Olimpią Elbląg), i sześć remisów (1:1 z Lechem Poznań, 2:2 z Olimpią Poznań, 1:1 z Jagiellonią Białystok, 1:1 z Hutnikiem Kraków, 2:2 z SHR Wojcieszyce, 0:0 z Błękitnymi Stargard). "Łupem" bramkowym podzielili się: Wiesław Osiecki - 11, Zenon Burzawa - 8, Jerzy Dawidowicz - 7, Ryszard Drożdż - 3, pozyskany z Celulozy Jacek Krysiński - 2, Krzysztof Kmieciak z SHR Wojcieszyce - 2, Andrzej Marek - 2 i Stanisław Czerwiński - 1. Zatem z dużymi nadziejami przystępowano w Gorzowie do rundy rewanżowej rozgrywek II ligi. Ponadto Stilon wygrał turniej halowy w Barlinku, zajął drugie miejsce w podobnych zawodach w Schwedt, oraz szóste w Poznaniu.

Prawdziwy przełom nastąpił już w dwudziestej kolejce w meczu z Radomiakiem w Gorzowie. Zwycięstwo to dało początek serii udanych występów (siedem zwycięstw i trzy remisy). Na szczególną uwagę zasługuje wygrana 2:1 w Lubinie ze zdecydowanie najlepszym zespołem II ligi, Zagłębiem. Dobrą formę Stilon utrzymał także w dwumeczu barażowym z Bugiem Wyszków - pierwszy mecz zakończył się co prawda remisem 0:0, ale rewanż w Gorzowie (6:2) był już popisem strzeleckim zawodników Stilonu. W trakcie rundy zespół przez pewien czas pauzował, a następnie "odrabiał" zaległe spotkania, po zatruciu kilku zawodników w klubowej restauracji.

Fot. "Ziemia Gorzowska".

Kadra w dalszym ciągu opierała się na zawodnikach wychowanych w Gorzowie i regionie gorzowskim (Jacek Krysiński, Krzysztof Kmieciak, Jerzy Dawidowicz - powrót z Łucznika Strzelce Krajeńskie, Zbigniew Miszczak z Barlinka), choć pojawiły się nowe twarze spoza województwa: Marek Czerniawski (z Lecha Poznań), Ryszard Drożdż (z Zawiszy Bydgoszcz), Jarosław Stróżyński (z Noteci Czarnków) i Stanisław Leśniarek (ze Ślęzy Wrocław). Podstawową jedenastkę tworzyli: Skupień - Janczylik, Krysiński, Ludniewski, Dragon - Krauze, Kowalewski, Drożdż, Osiecki - Burzawa, Twardygrosz. Najwięcej bramek w sezonie 1988/89 zdobył Burzawa - 11 (w tym jedną w barażu), który wystąpił we wszystkich 32 meczach, wliczając pojedynki barażowe.

Sezon 1989/90 zapowiadał się jako ciężki i "tasiemcowy" - II liga liczyła aż 20 zespołów (oznaczało to rekordową liczbę 38 kolejek), w tym kilka położonych na terenie południowo-wschodniej Polski: Hutnik Kraków, Igloopol Dębica, Stal Stalowa Wola, Stal Rzeszów, Siarka Tarnobrzeg, Resovia. Zatem trener Broniszewski musiał tak przygotować zespół, aby wytrzymał trudy długiego sezonu. Celem minimum było zajęcie dziesiątego miejsca w końcowej tabeli. Po jesiennej rundzie gorzowianie uplasowali się "oczko" niżej, tym niemniej postawa zespołu wzbudzała pewne nadzieje na udane występy w rundzie rewanżowej.

W rozgrywkach Pucharu Polski oglądano w Gorzowie w 1/16 finału drużynę Mistrza Polski, Ruchu Chorzów. Zespół Krzysztofa "Gucia" Warzychy wygrał w Gorzowie 2:0, a spotkanie obserwowało ponad dziesięć tysięcywidzów. Wcześniej Stilon pokonał Pogoń II Szczecin 2:0 i Pogoń Świebodzin 2:1.

Po zakończeniu rundy stilonowcy pojechali na rewizytę do Woroneża, gdzie rozegrali na miniturnieju halowym dwa spotkania z miejscowym Fakiełem (3:2) oraz młodzieżową drużyną tego klubu (7:2).